Ponad miliard na minusie. Lublin ciągnie za sobą ogon długu

Czytaj dalej
Fot. wizualizacja
Artur Jurkowski

Ponad miliard na minusie. Lublin ciągnie za sobą ogon długu

Artur Jurkowski

Pożyczamy, żeby mieć na inwestycje, które pozwalają odrobić dystans dzielący nas od lepiej rozwiniętych aglomeracji - mówi ratusz. Jesteśmy jednym z najbardziej zadłużonych miast, to się źle skończy - grzmi opozycja.

Skrzyszew to mała miejscowość pod Tarnowem. Niewiele osób o niej słyszało. Tymczasem to właśnie tam 16 marca 2017 r. padła rekordowa wygrana w Lotto. Dokładnie 36 726 210,2 zł. Dużo? Tak, i to bardzo jak na nasze prywatne potrzeby. A jak zareagowalibyśmy, gdyby kwota ta wyniosła 10 razy więcej? Albo 40 razy więcej - 1,46 mld zł. Jesteśmy w stanie wyobrazić sobie taką kwotę? Jej siłę nabywczą? Raczej nie. A to tyle, ile wynosi obecnie zadłużenie Lublina. Precyzyjnie kwota długu to 1 242 109 489,40 zł - miliard dwieście czterdzieści dwa miliony.

- W przeliczeniu na jednego mieszkańca daje to kwotę 3745 zł - wyliczał Tomasz Pitucha, przewodniczący opozycyjnego klubu PiS podczas czerwcowej debaty nad absolutorium dla prezydenta Lublina.

- Każdy tysiąc złotych zadłużenia przysparza nam ok. trzech tysięcy (dokładnie 2776 zł - dop. red.) dofinansowania ze środków europejskich - ripostował wówczas Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Berylowa cierpi przez … kasę

Czuby potrzebują nowej szkoły. I nikt z tym nie dyskutuje. Wiadomo, gdzie powstanie: przy Berylowej. Wiadomo, jak ma wyglądać: będzie się w niej uczyć 600 dzieci. Nie wiadomo tylko, kiedy zostanie otwarta. Pierwotnie plany mówiły o 1 września 2018. Później termin przesunięto na 1 września 2019 r. A teraz i nad tą datą pojawiają się czarne chmury. - Może się uda. Terminy zaczynają być napięte - przyznał Tadeusz Dziuba, dyr. Wydz. Inwestycji i Remontów UM Lublin.

Termin uruchomienia szkoły przy ul. Berylowej zależy od tego, kiedy rozstrzygniemy przetarg. Nie mogę zapewnić, że placówka ruszy od 2019 r.

- zastrzegła Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prezydenta Lublina. I dodała: - Przetarg na wyłonienie wykonawcy prac ogłosimy jeszcze w lipcu.

Ponad miliard na minusie. Lublin ciągnie za sobą ogon długu
wizualizacja Przy ul. Berylowej powstaną - w jednym obiekcie - szkoła, przedszkole, dom kultury. Na inwestycję potrzeba ok. 50 mln zł i ratusz chyba już wie, skąd je wziąć

Urzędnicy zakładają, że potrwa kilka miesięcy. W przypadku ostatniej szkoły, którą budowano - u zbiegu Lisa i Sławinkowskiej - od ogłoszenia do otwarcia ofert złożonych w przetargu upłynęło pół roku. - Optymistycznie zakładamy, że umowę z wykonawcą moglibyśmy podpisać w lutym 2018 r. Firma miałaby tym samym ok. 1,5 roku na wykonanie prac, a to nie jest w tym przypadku długi okres - stwierdził Dziuba.

Problemem są pieniądze. A w zasadzie ich brak. Ratusz szacuje koszt inwestycji na 50 mln zł. Część wydatków (kilkanaście milionów złotych) ma pokryć sprzedaż gmachu po Zespole Szkół Odzieżowo-Włókienniczych z ul. Spokojnej 10. Radni zgodzili się na to dopiero dwa i pół tygodnia temu.

Drugim źródłem finansowania ma być faktoring samorządowy. - Miasto może poprzez odpowiednie zapisy umowne, zlecając wykonanie robót budowlanych, odroczyć termin ich płatności - wyjaśniała mechanizm Mirosława Puton, dyrektor Wydziału Budżetu i Księgowości UM Lublin.

Miasto zaczęłoby płacić za inwestycję od 2020 r. Do 2023 r. Lublin miałby przekazywać bankowi kwotę 12,4 mln zł. A koszt obsługi inwestycji, który będzie wynikał z umowy spłaty wierzytelności, wyniesie 4 463 000 zł.

Faktoring to sposób na „omijanie” limitu zadłużenia gminy. I rząd mocno zastanawiał się ostatnio, czy go nie zabronić. Ostatecznie samorządy mogą korzystać z tego narzędzia.

Kłopoty finansowe Berylowej uderzają w… Ponikwodę. Budowa szkoły dla tej dzielnicy przy ul. Majerankowej ma ruszyć po zakończeniu inwestycji na Czubach. - Tylko że ciągle nie mamy konkretów. Chcemy, aby budowa placówki na Ponikwodzie została wpisana do budżetu na 2018 r. Jeśli prezydent Lublina nie dotrzyma danego słowa w sprawie powstania szkoły przy Majerankowej, to wystąpimy o obniżenie podatków dla mieszkańców dzielnicy - zapowiedział Tomasz Małecki, przewodniczący zarządu dzielnicy Ponikwoda.

- Inwestycja przy Majerankowej ruszy po zakończeniu prac przy Berylowej - stwierdziła Krzyżanowska.

Inwestycje oświatowe gminy muszą realizować z własnych pieniędzy. Nie mogą na nie uzyskać np. dofinansowania z UE.

Licznik zadłużenia kręci się szybko

Zadłużenie Lublina to obecnie 1,24 mld zł. Ale jeszcze 25 lat temu ta kwota wynosiła „zero”. Bo zgodnie z ówczesnym prawem samorządy nie mogły się zadłużać.

Pierwsze zadłużenie miasta Lublin pojawiło się w roku 1993 r. Kredyt został zaciągnięty na budowę niecki wysypiska śmieci w Rokitnie

- przypominała Puton.

Ponad miliard na minusie. Lublin ciągnie za sobą ogon długu
Małgorzata Genca Aqua Lublin. Budowa pochłonęła 107 mln zł, z czego 40 mln zł pochodziło z obligacji przychodowych, które ratusz będzie spłacać do 2023 r.

Miasto pożycza pieniądze z banków, aby mieć czym zapłacić za inwestycje. W ostatnich latach głównie na te realizowane przy współudziale funduszy unijnych.

- Kredyty to środki, które pracują na rzecz rozwoju miasta i pozwalają rozwijać infrastrukturę, w tym tę służącą biznesowi i przekładającą się na nowe miejsca pracy. Są elementem montażu finansowego inwestycji, a stanowiąc wkład własny umożliwiają konsumowanie środków unijnych. Jesteśmy w trakcie najprawdopodobniej ostatniej perspektywy finansowej UE, kolejnej może już nie być - podkreślała Irena Szumlak, skarbniczka Lublina.

Wysokość zadłużenia jednak niepokoi. A opozycja w Radzie Miasta nie pozostawia z tego powodu suchej nitki na prezydencie Lublina podczas corocznych debat nad budżetem oraz absolutorium z jego wykonania.

- W latach 2010-16 (kadencja Krzysztofa Żuka - dop. red.) zadłużenie miasta wzrosło o ok. 600 mln zł - wyliczał Pitucha. I wskazywał, że w rankingu najbardziej zadłużonych miast, w stosunku do dochodów, Lublin jest na trzecim miejscu: po Toruniu i Łodzi. - A jeśli nie uwzględnimy środków „500+” to na drugim - mówił Pitucha.

- Dług jest pod kontrolą - zapewniała Szumlak. I podkreślała: - Koszt obsługi - odsetki - na każdy 1000 zł zadłużenia w roku 2016 ukształtował się na poziomie 22,23 zł, przy czym warto podkreślić, że średnia wartość wskaźnika dla 12 miast Unii Metropolii Polskich wyniosła 24,84 zł.

Ponad miliard na minusie. Lublin ciągnie za sobą ogon długu
archiwum Komentarz Ireny Szumlak, skarbnik Lublina: Do ustalenia limitu zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego zastosowanie mają przepisy art. 243 - 244 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych. Zgodnie z nimi nie można uchwalić budżetu, którego realizacja spowoduje, że w roku budżetowym relacja łącznej kwoty obsługi zadłużenia powiększonej o potencjalne wypłaty z tytułu udzielonych poręczeń podzielona przez dochody budżetu ogółem przekroczy średnią arytmetyczną z ostatnich 3 lat relacji jej dochodów bieżących powiększonych o dochody ze sprzedaży majątku oraz pomniejszonych o wydatki bieżące podzielonych przez dochody ogółem. Co należy podkreślić, udział wszystkich samorządów w całkowitej wysokości zadłużenia publicznego wynosi zaledwie niewiele ponad 7 procent. Ignoruje się przy tym fakt, że to samorządy finansują blisko trzy czwarte inwestycji sektora finansów publicznych. Na koniec 2016 r. na kwotę państwowego długu publicznego złożyło się zadłużenie podsektora rządowego w wysokości 895,6 mld zł (92,8 proc.) oraz zadłużenie podsektora samorządowego w wysokości 69,6 mld zł (7,2 proc.). Stąd też patrząc na doświadczenia ostatnich lat samorządy, mając na uwadze kolejną perspektywę finansową UE, w znaczącej większości zachowywały się racjonalnie i odpowiedzialnie przygotowując swoje budżety do absorpcji środków z UE. Samorządy (głównie gminy i powiaty), za sprawą zmiany przepisów ustawy o finansach publicznych staną przed koniecznością radykalnego ograniczenia realizowanych inwestycji.

Ratusz nie pozostawia wątpliwości: zadłużenie będzie rosło. Ale jeszcze przez trzy lata. - Zgodnie z planem po 2020 roku będzie stopniowo maleć - zapowiedziała Puton.

W latach 2017-2023 miasto będzie spłacać średnio 90 mln zł rocznie, w latach 2024-2029 jest to średnio kwota 76 mln zł rocznie, w latach 2030-2035 jest to średnio kwota 29 mln zł rocznie.

Aktualnie miasto spłaca kredyty wzięte w 2007 r. Pieniądze trafiły wtedy m.in. na budowę trakcji trolejbusowej w ulicach Roztocze - Orkana - Armii Krajowej - Bohaterów Monte Cassino - Wileńska - Głęboka, wiaduktu Poniatowskiego, budowę Szkoły Podstawowej nr 51 w os. Widok czy modernizację hali przy Al. Zygmuntowskich 4.

Jak w europejskim banku

Kredytów ratusz szuka raczej poza krajowym rynkiem finansowym. W grudniu 2015 r. Lublin podpisał umowę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Efektem było uruchomienie linii kredytowej na pół miliarda złotych. Pieniądze są do wykorzystania w ciągu czterech lat. W 2010 r. podobna umowa z EBI opiewała również na pół miliarda złotych. - W perspektywie finansowej UE 2007 - 2013 średni poziom dofinansowania projektów inwestycyjnych wyniósł 62 proc., a do budżetu miasta na zadania inwestycyjne wpłynęły środki w wysokości ponad 1 mld zł - wskazywała Puton.

Miasto twierdzi, że część zadłużenia to wina… rządu. A chodzi o zadania zlecane przez państwo samorządom. Lublin w ciągu roku dokłada do nich 100 mln zł. Bo subwencja z rządu jest za niska. Chodzi m.in. o oświatę.

Tylko w latach 2012-2016 Lublin na dofinansowanie zadań nałożonych ustawami przeznaczył ze środków własnych kwotę ponad 520 mln zł. Oznacza to, iż dług mógłby być mniejszy o powyższą kwotę, która stanowi aż 53 proc. długu zaciągniętego w tym okresie

- wyjaśniała Szumlak.

Nie tylko kredyt

Kredyt to najprostszy sposób na łatanie dziur budżetowych. Ale niejedyny. Przykładem jest np. Aqua Lublin. Obiekt został w znacznej części sfinansowany z obligacji. I to specyficznego rodzaju: czyli obligacji przychodowych. Lublin był pierwszym samorządem, który skorzystał z tego narzędzia. Chodziło o 40 mln zł.

Wykup papierów wartościowych następuje z wpływów ze sprzedaży biletów. Operacja potrwa do 17 listopada 2023 r. - Do dnia 19 czerwca zgodnie z harmonogramem dokonano częściowego wykupu obligacji na kwotę 7,5 mln zł oraz wypłacono odsetki w kwocie 2,13 mln zł - precyzowała Puton.

Artur Jurkowski

Zajmuje się samorządem, głównie funkcjonowaniem lubelskiego ratusza oraz Rady Miasta Lublin. Ponadto inwestycjami m.in. drogowymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.