Prezenty po lubelsku, czyli Szczupak lub Lin

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Anna Pawelczyk

Prezenty po lubelsku, czyli Szczupak lub Lin

Anna Pawelczyk

W Lublinie powstała firma promująca miasto. Kupimy w niej praktyczne przedmioty z panoramą Lublina lub kojarzonymi z nim symbolami.

- Pomysł na taki rodzaj działalności dojrzewał od dawna. Wynika on głównie z lokalnego patriotyzmu - wyjaśnia Kinga Witkowska-Mirosław, założycielka Szczupaka lub Lina. - Jestem przewodnikiem miejskim, dlatego dobrze wiem, czym turysta byłby zainteresowany.

Sklep oferuje np. magnesy z Wieżą Trynitarską, zegary ze szczupakiem i linem czy ceramikę zdobioną symbolami Lublina. Każdy z przedmiotów jest przeznaczony do konkretnej grupy odbiorców.

- Dla dzieci mamy pamiątki z serią lubelskich legend, odnoszących się np. do kozła lubelskiego czy Czarciej Łapy. Elementy z detalami architektonicznymi kierujemy już do osób, które wiedzą, jak odczytać naszą tkankę miejską, taką, którą trzeba sobie dopowiedzieć - opowiada Witkowska- -Mirosław.

Kinga Witkowska-Mirosław nie tylko sprzedaje pamiątki, ale też przybliża klientom historię Lublina
Anna Kurkiewicz

Nazwa firmy Szczupak lub Lin również jest związana z historią Lublina. To nawiązanie do jednej z lubelskich legend, opowiadającej o powstaniu nazwy miasta. Według niej, jeden z dawnych książąt polskich zatrzymał się nad Bystrzycą i postanowił nadać miastu na-zwę od ryby, jaką wyłowią rybacy. Złapane w sieć rybacką miotały się szczupak i lin. Książę wskazał na lina i tak powstał Lublin.

- Wszystko to służy po-szerzaniu wiedzy. Nie każdy z mieszkańców Lublina wie np., czym jest attyka i gdzie się ona znajduje. A to ta pięknie wyglądająca „koronka” na naszych filiżankach, czyli zunifikowana sztukateria z lubelskich kościołów renesansowych. Ale również inne atrybuty naszego miasta, np. magnesy z kogutem z Wieży Trynitarskiej, wymagają wyjaśnienia. Kupujący często nie znają historii tego znaku. Jedynie panorama Lublina jest symbolem niewymagającym dodatkowego komentarza - opowiada właścicielka firmy.

Kinga Witkowska-Mirosław nie tylko sprzedaje pamiątki, ale też przybliża klientom historię Lublina
Anna Kurkiewicz

Przedmioty oferowane przez Szczupaka lub Lina to nie tylko pamiątki, ale także praktyczne przedmioty codziennego użytku. Sprawdzające się też w roli świątecznych prezentów. - Wiele mieszkających za granicą osób przyjeżdża na święta do Lublina. Nasze przedmioty są przeznaczone również dla nich. Chcemy, by wyjeżdżając z naszego miasta, mogli zabrać jego cząstkę ze sobą - mówi właścicielka.

Stoisko z przedmiotami Szczupak lub Lin pozostanie w centrum handlowym Plaza do piątku. Potem firma prze-niesie się do internetu oraz lokalnych sklepików z pamiątkami.

Anna Pawelczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.