Prezydent Białegostoku walczy z ONR. Teraz o koszulki z herbem

Czytaj dalej
Fot. ONR Brygada Podlaska/Twitter
Marta Gawina

Prezydent Białegostoku walczy z ONR. Teraz o koszulki z herbem

Marta Gawina

Z tyłu czarnych t-shirtów jest symbol Białegostoku. A obok celtycki krzyż.

To psuje wizerunek miasta - uważa prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Już nakazał swoim prawnikom sprawdzić, czy można zabronić Obozowi Narodowo-Radykalnemu używania herbu Białegostoku w zestawieniu z krzyżem celtyckim.

Bo w takich koszulkach członkowie organizacji pojawili się na koncercie pieśni patriotycznych 31 lipca. Widać to na filmiku, który pojawił się na Twitterze. Jeden z internautów zapytał w piątek magistrat, czy to oficjalna koszulka miasta. Odpowiedź była stanowcza: „Herb został wykorzystany bezprawnie”.

- Jesteśmy białostoczanami i identyfikujemy się z miastem, a krzyż celtycki to znany w świecie symbol nacjonalistów - tłumaczy Mateusz Magnuszewski, szef podlaskiego ONR. Nie ma sobie nic do zarzucenia.

Formalnie każdy może używać herbu. Ale prawnicy przyznają, że miasto może wystąpić do sądu, jeśli uzna, że jego użycie szkodzi wizerunkowi.

Flagi ONR na obchodach wybuchu powstania warszawskiego. Prezydent zbojkotował uroczystość

Nie zgadzam się na to, by obchody ważnych wydarzeń dla naszej historii i wszystkich Polaków, bez względu na przekonania polityczne, były zawłaszczane w imię partyjnych interesów. Szczególnie, że mieliśmy do czynienia z organizacją jawnie nawiązującą do symboliki i retoryki faszystowskiej - mówił na spotkaniu z przedstawicielami Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.

Spotkanie to echo białostockich obchodów 73. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Prezydent Truskolaski, choć był na miejscu, nie wziął oficjalnie w nich udziału. Swoją decyzję chciał kombatantom wytłumaczyć. Na uroczystości pojawiło się kilku działaczy Obozu Radykalno-Narodowego ze swoimi flagami. Mimo próśb, nie chcieli ich schować.

- Obecni na spotkaniu byli żołnierze Armii Krajowej wyrazili zrozumienie dla decyzji prezydenta Truskolaskiego. Podkreślali także, że nie godzą się na to, by uroczystości z okazji ważnych rocznic i świąt odbywały się pod barwami innymi niż biało-czerwone. Uczestnicy spotkania postanowili także, że wspólnie będą stanowczo przeciwdziałać upolitycznieniu wydarzeń o charakterze patriotycznym - podkreśla Urszula Mirończuk, rzeczniczka prezydenta.

Prezydent Białegostoku walczy z ONR. Teraz o koszulki z herbem
Marcin Jakowiak/UM Białystok Prezydent Truskolaski spotkał się z przedstawicielami Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Białystok.

- Trzeba przeciwdziałać zawłaszczaniu uroczystości przez jedną instytucję - apeluje z kolei Podlaskie Kuratorium Oświaty. Ono też zorganizowało spotkanie w sprawie białostockiego 1 sierpnia z kombatantami, harcerzami, pracownikami IPN. Po to, by w przyszłości uniknąć podobnego zamieszania. Przy okazji padają zarzuty pod adresem magistratu. „Z ogromnym smutkiem uczestnicy spotkania stwierdzili, że Bohaterowie uroczystości: Powstańcy, Kombatanci, ich Rodziny zostali całkowicie pominięci przez organizatora - pisze w oświadczeniu kurator Jadwiga Szczypiń.

Trzeba przeciwdziałać zawłaszczaniu uroczystości przez jedną instytucję

- Byłam służbowo na tej uroczystości. Nie przeszkadzały mi flagi ONR-u, ponieważ znajdowały się poza miejscem wydzielonym do obchodów oficjalnych. W dodatku nic złego się nie działo - mówi Bożena Dzitkowska, wicekuratorka. Dodaje, że na uroczystości był też sztandar Solidarności. - Chcę powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Byłam na obchodach 1 sierpnia w tym i ubiegłym roku. Na tegorocznej uroczystości było o wiele mniej kombatantów, czy uczestników powstania. Najbardziej przykro było widzieć, jak zaskoczeni są ci ludzie przebiegiem uroczystości. Oni nie wiedzieli co mają zrobić - dodaje wicekuratorka.

Do dyskusji wokół 1 sierpnia włączył się już cały kraj. - Winszuję panu odwagi, dziękuje za naprawdę obywatelska i chrześcijańską postawę - napisał do prezydenta Białegostoku m.in. jezuita o. Wacław Oszajca.

Marta Gawina

Białostoczanka i dziennikarka z kilkunastoletnim stażem, którą świat ciągle potrafi zadziwić. I bardzo dobrze

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.