Prezydent, wójt, radny tylko na dwie kadencje

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smolinski
Sławomir Skomra

Prezydent, wójt, radny tylko na dwie kadencje

Sławomir Skomra

PiS pracuje nad zmianą ordynacji wyborczej. Rewolucji w wyborach samorządowych chce Chełm.

O zmianie ordynacji wyborczej od lat mówią zarówno politycy lewicy, centrum jak i prawicy. Na przykład PO już 12 lat temu chciała wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze.

W 2014 r. Janusz Palikot i proponował ograniczenie kadencji wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, radnych i posłów do maksymalnie dwóch kadencji.

JOW-y to główny postulat Pawła Kukiza i jego zwolenników. Zakładają one wprowadzenie w Polsce większej liczby okręgów wyborczych, w których wybierałoby się tylko jednego posła lub radnego.

Prezydent, wójt, radny tylko na dwie kadencje
Michal Gaciarz / Polska Press Prawo i Sprawiedliwość od kilku miesięcy rozprawia o zmianie ordynacji wyborczej.

Od kilku miesięcy o zmianie ordynacji wyborczej rozprawia też Prawo i Sprawiedliwość. Mówił o tym prezes partii Jarosław Kaczyński podczas wrześniowego spotkania z posłami PiS w Jachrance.

- Od dawna słyszy się w Sejmie, że PiS majstruje przy ordynacji wyborczej, ale nikt nie wie, w jakim konkretnie kierunku i co z tego wyjdzie - przyznaje Wojciech Wilk, poseł PO, członek sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że w grę wchodzi mieszany system głosowania w wyborach do Sejmu. W części kraju miałby funkcjonować obecny system, a w innej JOW-y. - Osobiście jestem za ordynacją mieszaną - przyznał kilka miesięcy temu Stanisław Karczewski (PiS), marszałek Senatu.

Wybory w gminach

Teraz okazuje się, że PiS chodzi o zmianę sposobu wyborów posłów, jak również o rewolucję w samorządach.

W ostatnią niedzielę działacze PiS w okręgu chełmskim przyjęli uchwałę, w której wzywają parlamentarzystów do wprowadzenia zmian.

Chodzi konkretnie o wybieranie starosty w wyborach bezpośrednich (teraz wybiera go rada powiatu), czy uniemożliwienie kandydowania jednej osobie na stanowisko wójta, burmistrza, lub prezydenta i jednocześnie na radnego. To dziś norma nawet w samym PiS. Na przykład dwa lata temu Grzegorz Muszyński, kandydat PiS na prezydenta Lublina kandydował (skutecznie) do sejmiku województwa. Tak samo zresztą zrobił prezydent Lublina Krzysztof Żuk z PO.

8 lat i koniec

Jednak najważniejszą zmianą, jaką proponuje chełmski PiS jest kadencyjność. Wójtowie, burmistrzowie, starostowie, prezydenci i marszałkowie mieliby rządzić maksymalnie dwie kadencje, czyli 8 lat.

- Jestem temu przeciwny - mówi jasno poseł Wilk, który ma doświadczenie w samorządzie, bo był wcześniej zastępcą burmistrza Kraśnika.

Prezydent, wójt, radny tylko na dwie kadencje
Piotr Smolinski Wojciech Wilk był wcześniej zastępcą burmistrza Kraśnika.

Jerzy Bielecki, w przeszłości samorządowiec, dziś poseł PiS: - Wybieranie starosty w wyborach bezpośrednich jest dobrym rozwiązaniem - komentuje polityk, który był starostą powiatu Janów Lubelski. - Co do kadencyjności, to jeśli ktoś dobrze przepracował dwie kadencje jako burmistrz, to ludzie mogą go wybrać na inne, ważne stanowisko. A jeśli się nie sprawdził, to nie ma czego żałować, że już nie będzie mógł kandydować - dodaje.

Radosław Maksymowicz jest we władzach okręgowych PiS: - W powiecie hrubieszowskim wójtem jest człowiek, który był I sekretarzem. Tacy ludzie już nie pracują dla społeczeństwa, tylko robią interesy dla siebie i swoich kolegów - narzeka i przewiduje, że zmiany wejdą w życie: - Rozmawiałem z posłami. Są duże szanse, że się uda.

Wojciech Żukowski, były poseł PiS, a dziś burmistrz Tomaszowa Lubelskiego też wszedł do władz okręgowych, ale mówi: - Nie głosowałem za tą uchwałą i trzy razy bym pomyślał przed głosowaniem - przyznaje. - Ograniczenie kadencji jest w programie PiS, ale stawiam pytanie, jaka będzie oferta dla dobrych samorządowców, gdy zakończą swoją misję po dwóch kadencjach? - dodaje.

Co z długodystansowcami?

Posła Wilka zastanawia jeszcze jedna sprawa. Jeśli dojdzie do zmian, to czy obecni włodarze rządzący gminami, miastami i województwami dłużej niż dwie kadencje nie będą mogli kandydować w wyborach samorządowych w 2018 r.? Takie rozwiązanie oznaczałoby, że np. Krzysztof Żuk musiałby się pożegnać z planami rządzenia Lublinem przez trzecią kadencję.

- Nie dopuszczam takiej myśli. Prawo nie może działać wstecz, ale w PiS wszystko jest możliwe - ocenia Wilk. - Takie regionalne uchwały, jak ta chełmska, mogą być dla PiS wytłumaczeniem dla wprowadzenia zmian. Wówczas usłyszymy: realizujemy oddolne postulaty. Ja tego nie kupuję, to część planu, który ma zagwarantować PiS zwycięstwo w wyborach samorządowych.

Kilka miesięcy temu Kurier opublikował reportaż o wieloletnich samorządowcach. Janusz Grobel, prezydent Puław rządzi miastem od 24 lat. Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika jest u władzy 18 lat, Jerzy Szpakowski, wójt Trawnik rządzi gminą od 1998 roku. Każdy z nich jest przeciwko ograniczeniu kadencji w samorządzie.

Jakson mówił: - To mieszkańcy mają prawo decydować, jak długo sprawuję swój urząd.

Będą zmiany

Niezależnie od ostatecznych decyzji w sprawie ordynacji i tak w wyborach samorządowych w 2018 r. będą zmiany. Karta do głosowania ma mieć formę jednej, dużej płachty, a nie książeczki jak było to w 2014 r. Rząd zapowiedział też, że karty do głosowania będziemy wrzucać do przezroczystych urn, a w pomieszczeniach gdzie są liczone głosy będzie monitoring.

Sławomir Skomra

Pracuje w mediach już kilkanaście lat. Od kilku w redakcji "Kuriera Lubelskiego". Zajmował się niemal wszystkimi działkami dziennikarskimi - od służby zdrowia do biznesu. Teraz zajmuje się głównie polityką, samorządem i policją.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.