Proszę tylko o jedno, niech Piotra nie oceniają ludzie, którzy go nie znali

Czytaj dalej
Fot. marek szawdyn
Paulina Piotrowska

Proszę tylko o jedno, niech Piotra nie oceniają ludzie, którzy go nie znali

Paulina Piotrowska

19 października 2017 r. na warszawskim placu Defilad Piotr Szczęsny z Niepołomic dokonał aktu samospalenia w proteście przeciwko polityce PiS. Chemik, członek stowarzyszenia Mensa, pracował jako szkoleniowiec w organizacjach pozarządowych. Rozmowa z jego kolegą, dr. Piotrem Wirońskim.

Z Piotrem Szczęsnym poznaliście się 14 lat temu. W jakich okolicznościach?

Piotra znałem na płaszczyźnie zawodowej, ale przez tyle lat mogłem poznać go też prywatnie, jako człowieka. Działaliśmy razem w stowarzyszeniu MATRIK, które zrzesza szkoleniowców, trenerów w biznesie. Piotr był jego założycielem, ja dołączyłem w 2003 roku. Trenerzy, którzy są tam zrzeszeni, przygotowują razem projekty, moduły, kursy. W ten sposób pracujemy ze sobą. Spotykamy się regularnie, poznajemy.

Gdyby miał Pan wybrać trzy cechy, które najlepiej opisywałyby Piotra, to jakie by były?

Merytoryczny, spokojny, zdystansowany. Dlatego tak bardzo szokujący był dla mnie akt, którego dokonał. Nie mogłem uwierzyć w to, że to właśnie Piotr. Był osobą spokojną i zawsze racjonalnie podchodzącą do życia. Wielokrotnie miałem okazję słyszeć jego przemyślane wypowiedzi i widzieć przemyślane działania. Pogodny, nigdy nie przejawiający agresji czy nawet irytacji podczas dyskusji i spotkań. Decyzje podejmował w sposób przemyślany, bez pośpiechu i racjonalnie. Był też człowiekiem wykształconym, działającym w biznesie, bynajmniej niepodatnym na manipulacje i wpływ innych. Co więcej: potrafił rozwiązywać trudne sytuacje, mądrze doradzał, zawsze znajdował konstruktywne rozwiązania. Był życzliwie nastawiony do innych w swoim otoczeniu.

Piotr cierpiał na depresję, sam przyznał się do tego w liście pożegnalnym, prosząc jednocześnie, żeby nie łączyć jego aktu z chorobą. Wiedział Pan o tym?

Nie. Absolutnie nie odbijało się to na jego pracy, na tym, jakim był człowiekiem. Był trenerem, prowadził szkolenia, więc musiał być wiarygodny w tym, co robił, uczył innych, ludzie mu ufali. To nie są cechy osoby chorej, a już na pewno nie wariata, a tak jest obecnie przedstawiany przez rządzących.

Czytaj więcej:

  • Czy Piotr Szczęsny często mówił o polityce?
  • Czy musiał poświęcić swoje życie?
Pozostało jeszcze 75% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Paulina Piotrowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.