Prywatne lecznice upadną? Obawiają się tego przeciwnicy reformy ministra Radziwiłła

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Marta Żbikowska

Prywatne lecznice upadną? Obawiają się tego przeciwnicy reformy ministra Radziwiłła

Marta Żbikowska

W reformie systemu ochrony zdrowia w wykonaniu obecnej ekipy rządzącej jedni widzą ratunek dla szpitali, inni - nadchodzącą katastrofę. W tym tygodniu ma odbyć się pierwsze czytanie projektu ustawy o sieci szpitali. Do ostatniej chwili nie wiadomo, jakie zapisy znalazły się w projekcie.

Ustawa miała wejść w życie od 1 lipca, ale autopoprawka ministra zdrowia przesunęła tę datę na 1 października.

Co czeka szpitale jesienią?

Te placówki, które znajdą się w sieci mogą liczyć na finansowanie gwarantowane przez państwo. Pieniądze miałyby być wypłacane z góry na cały rok i w dużej mierze od dyrekcji szpitala miałoby zależeć, w jaki sposób zostaną zagospodarowane. To rozwiązanie ma sporo przeciwników, którzy uważają, że w tak skonstruowanym zapisie pacjent będzie elementem, który może przeszkadzać w zmieszczeniu się w limicie finansowym. Wprawdzie ministerstwo zapowiada, że strategiczne procedury nie będą limitowane, to jednak szpitale mają złe doświadczenia z odzyskiwaniem pieniędzy za nadwykonania, czyli leczenie ponad wyznaczony przez kontrakt limit.

Zazwyczaj sprawy o zwrot pieniędzy za leczenie pacjentów ponad limit kończyły się w sądach.

Nic więc dziwnego, że większość dyrektorów szpitali wolałaby pieniądze otrzymywać z góry.

Co z placówkami, które w sieci się nie znajdą? Katastroficzną wizję dotyczącą tych placówek roztacza Konfederacja Lewiatan.

- Szpitale, które nie otrzymają kontraktu, będą mogły starać się o finansowanie w drodze konkursu. Na ten cel zostanie około 9 proc. całości środków przeznaczonych na szpitale. Skoro przy dzisiejszym budżecie szpitale zadłużają się, to obcięcie finansowania oznacza dla nich konieczność zamknięcia placówki - uważa dr Dobrawa Biadun, ekspert Konfederacji Lewiatan z zakresu ochrony zdrowia.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan wprowadzenie w życie sieci szpitali zagrozi kilkuset szpitalom publicznym, głównie powiatowym, wydłużą się kolejki pacjentów w szpitalach, anulowane zostaną listy oczekujących pacjentów w szpitalach do likwidacji, tylko 5-9 proc. środków trafi do szpitali w drodze konkursów, ok. 20 tys. pracowników, w tym 4 tys. lekarzy będzie musiało zmienić pracę, a szpitale prywatne upadną lub będą leczyły tylko odpłatnie.

Ministerstwo Zdrowia utworzyło stronę internetową poświęconą wyłącznie sieci szpitali, na której próbuje rozwiać wątpliwości sceptyków. Zapowiedzi ministerstwa to współpraca wielu szpitalnych obszarów: poradni przyszpitalnej, oddziałów szpitalnych i rehabilitacyjnych, a także przychodni nocnej i świątecznej opieki medycznej, które mają funkcjonować przy izbach przyjęć i szpitalnych oddziałach ratunkowych.

Pacjent nie będzie się musiał zastanawiać, czy jego dolegliwość kwalifikuje go do skorzystania z pomocy SOR-u, czy też musi udać się do lekarza pierwszego kontaktu na pomocy doraźnej.

- Nowe przepisy pozwolą zoptymalizować liczbę oddziałów specjalistycznych i umożliwią lepszą koordynację świadczeń szpitalnych i ambulatoryjnych. Ułatwią także zarządzanie szpitalami - zapowiada ministerstwo zdrowia.

Dyrektorzy szpitali różnie oceniają pomysł utworzenia sieci szpitali. Większość jednak jest zgodna, że dotychczasowe postępowania konkursowe należało zmienić.

-

Budżet dla szpitala to dobre rozwiązanie, pod warunkiem, że szpital będzie jednak rozliczany z liczby wykonanych procedur

- mówi Lesław Lenartowicz, prezes Centrum Medycznego HCP w Poznaniu, placówki, która spełnia kryteria znalezienia się w sieci szpitali. - Jeżeli tego rozliczenia nie będzie, to w takim systemie pacjent będzie tylko przeszkadzał.

Lesław Lenartowicz dodaje, że reforma ochrony zdrowia powinna polegać przede wszystkim na zwiększeniu środków na leczenie. W przeciwnym wypadku, żadne zmiany nie naprawią tego systemu.

Agnieszka Pachciarz, dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia zaznacza, że na razie mówimy jedynie o projekcie ustawy, który zakłada odejście od konkursów w zakresie lecznictwa szpitalnego.

- Czas konkursów minął i teraz potrzebna jest stabilizacja rynku - uważa Agnieszka Pachciarz. - Jeżeli przepisy ustawy wejdą w życie, to organizacja, którą reprezentuję, będzie je wdrażać w życie.

O tym, które szpitale znajdą się w sieci ma być wiadomo pod koniec marca. Placówki mają być wybierane i oceniane na podstawie map potrzeb zdrowotnych oraz wyników osiągniętych w 2015 roku. Według ministerstwa, w sieci mają znaleźć się szpitale szczególnie istotne dla zapewnienia pacjentom dostępu do świadczeń zdrowotnych.

Marta Żbikowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.