Pustki w sadach i w portfelach

Czytaj dalej
Paweł Żurek

Pustki w sadach i w portfelach

Paweł Żurek

Ceny jabłek w regionie spadły o 30 proc. - To zmowa - mówią sadownicy.

Jeszcze w sierpniu za kilogram jabłek sadownicy mogli dostać od 85 do 90 groszy. Były to tzw. przerywki, czyli jabłka zbierane wcześniej, często uszkodzone przez przymrozki czy grad. W zeszłym tygodniu we wszystkich lubelskich skupach ich cena nagle spadła.

- Różnica wynosiła od 25 do 30 groszy. Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z tym, że tego samego dnia i o tej samej porze w całej Polsce nastąpił taki spadek cen, zwłaszcza że jesteśmy na progu zbiorów - skarży się Marian Smentek, sekretarz Związku Sadowników Polskich.

Sadownicy za taki stan rzeczy winią zakłady, które skupują, a później przetwarzają owoce. Sugerują, że do spadku cen mogło dojść przez ich zmowę.

- Jesteśmy na początku zbiorów głównych, kiedy dojrzały już jesienne odmiany. Ich mamy w sadach najwięcej, więc podejrzewam, że firmy wymyśliły sobie, że można obniżyć cenę jabłek, bo i tak ich nie zabraknie - mówił Tomasz Solis, radny wojewódzki z klubu PiS i wiceprzewodniczący ZSP.

O sprawie sadownicy poinformowali już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zajmujący się przypadkami zmów cenowych.

- Na tym etapie mogę powiedzieć tylko, że rozważamy podjęcie działań w ramach naszych kompetencji - informuje Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK.

Sadownicy nie czekając na decyzję urzędu zdecydowali, że przez najbliższych parę dni nie będą sprzedawać owoców.

- Jabłek nie będzie za dużo, więc możemy poczekać - twierdzi Smentek. I dodaje: - Jestem prawie pewny, że jeśli się wstrzymamy, ceny w końcu wzrosną. Zakłady nie mogą sobie pozwolić na zaprzestanie produkcji. Część moich kolegów przez ostatnie parę dni nie sprzedawała jabłek.

Eksperci nie ukrywają, że spadek cen o prawie 30 procent to fatalna informacja dla sadowników.

- Na Lubelszczyźnie, w niektórych jej rejonach, zbiory będą niższe o 40 - 50 proc. Żeby rolnikowi oddać to wszystko, co przez pogodę stracił, ceny jabłek musiałyby wzrosnąć o około 100 proc. - twierdzi Solis.

W porównaniu z rokiem ubiegłym, zbiory jabłek w 2017 roku będą niższe o ok. 21 proc.

- Najwyższych cen należy się spodziewać m.in. za odmiany Gala i Golden Delicious - precyzuje prezes Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych prof. dr hab. Eberhard Makosz.

Sadownicy walczą o odszkodowania. Wypłaty zależą od wielkości poniesionych strat

2000 złotych za metr kwadratowy upraw, na którym rosną drzewa owocowe, 1000 złotych za metr kwadratowy krzewów - to kwoty odszkodowań dla sadowników, którzy ponieśli straty po majowych mrozach i gradzie w lipcu tego roku. Jednak pieniądze nie trafią do wszystkich, którzy ich potrzebują.

- Wielkość szkód spowodowanych przez przymrozki musi tam sięgać przynajmniej 70 proc. - czytamy w ogłoszeniu, które opublikowało Ministerstwo Rolnictwa. Kwota, jaką otrzyma sadownik, może jeszcze zostać obniżona. Wystarczy, że rolnik wcześniej nie ubezpieczył przynajmniej połowy powierzchni swoich upraw.

Czas ubiegania się o pieniądze z ministerstwa mija 27 września. A pomocy w naszym regionie potrzebuje nawet kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw.

- Jesteśmy w tym roku skazani na straty. W niektórych gospodarstwach mrozy zniszczyły 70-80 proc. upraw. O tym, ile dokładnie wyniosą straty, powiemy dopiero w czerwcu. Przecież jeszcze teraz mogą się zdarzyć gradobicia i wczesne przymrozki. Ten rok to rok anomaliów - mówi Tomasz Solis, wiceprzewodniczący Związku Sadowników RP i radny wojewódzki z klubu PiS.

Sadownicy ucierpią jednak nie tylko przez pogodę, ale także obniżkę cen jabłek. Od 30 sierpnia za te owoce skupy płacą do 30 groszy mniej za kilogram. - Zniszczone gospodarstwa, będą miały duży problem. Część z nas popada w długi przez niedostateczną pomoc. - podsumowuje Marian Smentek, sekretarz Związku Sadowników RP.

Jednak według ekspertów owoców jest mało, więc ceny na skupach w końcu będą musiały wzrosnąć.

- Zbierzemy około 25 proc. mniej niż w 2016 roku. Wzrosną ceny jabłek w skupach i sprzedaży detalicznej. W zeszłym roku o tej porze cena jabłek z przerywki wynosiła 20 gr za kilogram. - tłumaczy specjalista od sadownictwa, prof. dr hab. Eberhard Makosz.

Paweł Żurek

Piszę do Kuriera Lubelskiego i na portal pulawy.naszemiasto.pl o Puławach, Kazimierzu Dolnym, Nałęczowie, Opolu Lubelskim, Dęblinie i Rykach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.