Ratownicy medyczni chcą podwyżek. Będą protestować

Czytaj dalej
Fot. Piotr Bilski
Aleksandra Pasis

Ratownicy medyczni chcą podwyżek. Będą protestować

Aleksandra Pasis

- Nasze wynagrodzenia są żenujące! - bulwersują się ratownicy medyczni. Rozmowy z rządem zakończyły się fiaskiem. Będzie protest, a może i strajk głodowy.

- Ruszamy z przygotowaniem banerów, oflagujemy nasze jednostki, a na strojach ratowników pojawią się emblematy - o formach protestu mówi Roman Badach - Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Decyzja o podjęciu akcji protestacyjnej zapadła w środę po kolejnym spotkaniu z przedstawicielem Ministra Zdrowia. - Mieliśmy cichą nadzieję, że rząd dostrzeże nas, zważywszy na to że jesteśmy najmniej liczną grupą w naszym środowisku zawodowym i znajdą się pieniądze na wyższe wynagrodzenia. Nie zgodziliśmy się na ofertę resortu.

Za mała propozycja

Rząd zaproponował: 400 zł brutto podwyżki od lipca br. (230 zł netto) i kolejne 400 zł od lipca 2018 roku. - Chcemy dostać 800 zł „od zaraz”. Kolejne 400 zł od września i następne 400 zł w przyszłym roku. Tak jak pielęgniarki - zaznacza Badach-Rogowski. - Skoro dla nich pieniądze znalazły się, to my żądamy tego samego!

Ratownicy zapewniają, że podczas trwania akcji protestacyjnej nie ucierpią pacjenci. - Jesteśmy do tego by ratować zdrowie oraz życie i żadne nasze wewnętrzne problemy nie będą miały wpływu na wykonywanie obowiązków służbowych - uspokaja Wojciech Werbicki, wiceprzewodniczący KZZPRM.

Jednocześnie Roman Badach-Rogowski, zaznacza że jeśli protest we wspomnianych formach nie odniesie skutku, to będzie eskalował. - Nie wykluczamy strajku głodowego - zapowiada szef związku.

Podwyżka wynagrodzeń, nowelizacja ustawy o państwowym ratownictwie medycznym oraz wzrost nakładów na ratownictwo - to główne postulaty Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

- Pracujemy z pielęgniarkami w tych samych zespołach wyjazdowych, wykonujemy te same czynności przy pacjencie, a o naszych wynagrodzeniach się zapomina - podnosi Werbicki.

Za kilkanaście złotych

Ratownicy argumentują swój postulat też tym, że Ministerstwo Zdrowia dokłada im obowiązków. - Wprowadza podawanie nowych leków, zobowiązuje nas do wykonywania większej ilości czynności przy pacjencie, a nie przekłada się to na wynagrodzenia - wyjaśnia Wojciech Werbicki.

Zdaniem wiceprzewodniczącego KZZPRM należy także ujednolicić stawki godzinowe za pracę. - Są ratownicy, którzy zarabiają 10 zł na godzinę, a są i tacy którym płaci się 40 zł. Zdecydowana większość z nas zarabia około 2 tys. zł na „rękę”! To żenująca wypłata!

Braki w nowym sprzęcie

Ludzie, którzy na co dzień pędzą nam z ratunkiem postulują też o wzrost nakładów na ratownictwo medyczne. - Kiedyś masaż serca wykonywaliśmy sami, dziś są do tego urządzenia i te posiadamy. Ale są też już na rynku dostępne wózki, które same zjeżdżają po schodach, nowoczesne systemy teletransmisji, których my niestety nie mamy - wylicza Wojciech Werbicki. - To wszystko kosztuje, ale powinniśmy iść z duchem czasu i korzystać z nowych technologii oraz rozwiązań!

Nie są funkcjonariuszami

Ostatnim ważnym postulatem jest nowelizacja ustawy o ratownictwie medycznym. - Pracujemy w systemie państwowym, ale nie jesteśmy funkcjonariuszami publicznymi - wyjaśnia Badach-Rogowski. - A jesteśmy taką samą służbą jak policja czy straż pożarna!

- Popieramy protest i przyłączamy się - mówi Mirosław Bałka, szef Grudziądzkiego Stowarzyszenia Ratowników Medycznych. - Od kilku lat nie było podwyżek.

Do Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych przystąpiło 16 organizacji.

O komentarz poprosiliśmy Ministerstwo Zdrowia. Odpowiedzi do tej pory nie otrzymaliśmy.

Aleksandra Pasis

W grudziądzkim oddziale Gazety Pomorskiej pracuję kilka lat. Zajmuję się głównie tematyką związaną z samorządem, sprawami społecznymi oraz kryminalnymi. Praca z ludźmi, a dokładniej ich historie: jedne dramatyczne, inne zabawne, jest jednocześnie tym co sprawia mi dużą satysfakcję. A najważniejsze - uczy pokory. Po pracy lubię jeździć na rowerze. W czasie urlopu - podróżuję. Gdy znajduję wolną chwilę wieczorem sięgam po książki. Tradycyjne. Papierowe. Tak jak tradycyjna Gazeta Pomorska.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.