Rektor KUL: "Kilka naszych kierunków jest w krajowej czołówce"

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

Rektor KUL: "Kilka naszych kierunków jest w krajowej czołówce"

Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

- Umasowienie studiów jest na pewno osiągnięciem cywilizacyjnym. Trzeba jednak także pamiętać, że wielu maturzystów chętnie podjęłoby naukę w dobrych wyższych szkołach zawodowych, zamiast na uniwersytetach czy politechnikach. W moim odczuciu takich szkół - z dobrą, kompleksową ofertą - w Polsce brakuje - mówi ks. prof. Antoni Dębiński, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Trzy lata temu informował ks. rektor o trudnościach finansowych KUL, wynikających z niżu demograficznego, ale też ze zmniejszenia poziomu datków społecznych, które wpływają do uczelni. Jak sytuacja ekonomiczna uniwersytetu wygląda dziś?
Jest stabilna. Oczywiście znacząco zmniejszyły się wpływy ze studiów zaocznych, bo ten typ studiów na wszystkich uczelniach jest przedmiotem mniejszego zainteresowania. Te osoby, dla których studia zaoczne były jedynie sposobem na wymagane uzupełnienie wykształcenia, zakończyły już edukację, a młodzież zasadniczo jest bardziej zainteresowana studiami dziennymi, za które nie wnosi opłat.

Z satysfakcją jednak stwierdzam, że zakończyliśmy ogromne inwestycje, największe w historii uniwersytetu. Mam na myśli m.in. Centrum Transferu Wiedzy w Kampusie Głównym. Jednocześnie udało nam się uporządkować kwestie nieruchomości, zbyć niektóre budynki, które nie były nam potrzebne do celów edukacyjnych. Mam na myśli na przykład Pałac Potockich (przy ul. Staszica w Lublinie - red.). 65 proc. przychodów uczelni stanowi państwowa dotacja. Resztę musimy pozyskać sami, m.in. z opłat za studia czy grantów badawczych. Pamiętajmy, że jesteśmy uczelnią humanistyczną i mamy mniejsze niż na przykład politechniki możliwości zarabiania na komercjalizacji wiedzy i świadczeniu usług na rzecz świata biznesu.

Datki społeczne nadal stanowią ważne źródło utrzymania uczelni?
Ich wysokość w ostatnich latach się ustabilizowała. Jesteśmy bardzo wdzięczni za każdą złotówkę, bo jest to także forma wyrażenia troski o uczelnię, poparcia i wsparcia naszej misji dydaktycznej i naukowej. I choć w budżecie KUL nie jest to dziś procentowo najwyższa pozycja, to - i chcę to podkreślić z całą mocą - oprócz istotnego aspektu ekonomicznego, bardzo ważny jest dla nas wymiar pozaekonomiczny tego wsparcia. Polacy pamiętają o KUL i za to jesteśmy wdzięczni każdemu darczyńcy.

Pracownicy KUL pisali ostatnio do redakcji „Kuriera Lubelskiego”, że obawiają się zwolnień. Czy są plany ograniczania zatrudnienia?
Nie. Musieliśmy w przeszłości dokonywać trudnych decyzji (np. rok temu rozwiązano Instytut Ochrony Środowiska i zwolniono jego pracowników - red.). Ale zwolnień grupowych nigdy nie było i nie będzie. Jednocześnie trzeba mieć oczywiście świadomość sytuacji demograficznej, w jakiej funkcjonują wszystkie uniwersytety. Kilkanaście lat temu na KUL studiowało blisko 24 tys. studentów, dziś jest ich o połowę mniej. Nie możemy nie uwzględniać tego w działalności uczelni, także w zakresie polityki kadrowej.

Poza finansowymi - jakie wyzwania stoją dziś przed KUL?
Pierwsze to wspomniany już niż demograficzny, odnoszony jednak nie tylko do spraw organizacyjno-finansowych, ale przede wszystkim do jakości kształcenia. Uważam, że zmiany w organizacji szkolnictwa wyższego w Polsce powinny pójść w kierunku oderwania wysokości dotacji dla uczelni od liczby studentów. Liczba studentów nie powinna być najważniejszym kryterium decydującym o finansowaniu szkoły wyższej. Efekt jest bowiem taki, że uczelnie, chcąc przyjąć jak najwięcej studentów, obniżają oczekiwania wobec nich, co się później przekłada na jakość absolwenta. Oczywiście wysoki poziom skolaryzacji na etapie kształcenia w szkołach wyższych to coś, z czego możemy w Polsce być dumni. Ale przynajmniej na niektórych kierunkach uczelnia powinna mieć możliwość tworzenia mniejszych grup studentów. Pozwoliłoby to podnosić poziom nauczania. Wyższa byłaby też jakość prac licencjackich, magisterskich, doktorskich. W tym kierunku idą zmiany proponowane obecnie przez Ministerstwo Nauki i jest to dobry kurs.

Za dużo polskich maturzystów idzie na studia?
Tak radykalnie bym tego nie ujął. Umasowienie studiów jest na pewno osiągnięciem cywilizacyjnym. Trzeba jednak także pamiętać, że wielu maturzystów chętnie podjęłoby naukę w dobrych wyższych szkołach zawodowych, zamiast na uniwersytetach czy politechnikach. W moim odczuciu takich szkół - z dobrą, kompleksową ofertą - w Polsce brakuje.

Czym kierują się studenci, wybierając uczelnię i kierunek studiów?
Najważniejsza jest sprawna możliwość odnalezienia się na rynku pracy. Oferta edukacyjna Lublina jest kompletna i bardzo dobra, ale wielu młodych ludzi decyduje się na inne duże aglomeracje w Polsce, gdzie w większym stopniu mogą liczyć na realizację swoich planów zawodowych po uzyskaniu dyplomu. Obserwujemy też, że nasi studenci po licencjacie wybierają inne miasta na kontynuowanie nauki w ramach studiów II stopnia.

Jak KUL próbuje zachęcać młodych ludzi do swojej oferty? Przez lata uczelnia była szczególnym miejscem akademickiej Polski, m.in. dlatego że w czasach PRL przyjmowała studentów relegowanych z innych uczelni z powodów politycznych. Od lat uniwersytet na równych zasadach konkuruje z innymi uczelniami publicznymi. Jak radzi sobie z tym współzawodnictwem? Np. w rankingu „Perspektyw” KUL znalazł się o pozycję niżej niż UMCS.
To są minimalne różnice. Jeśli chodzi o rankingi - nie lekceważę ich, ale też nie przeceniam ich znaczenia w procesie podejmowania przez młodych ludzi decyzji o wyborze miejsca studiowania. W tym samym zestawieniu w tzw. rankingu kierunków mamy kierunki, które znajdują się w pierwszej dziesiątce w Polsce i te pozycje są najwyższymi lokatami także w tej części Polski - teologia na miejscu 1, filozofia na 4, polonistyka na 6, historia i socjologia na 9, psychologia na 10, nauki polityczne na 10, prawo i administracja tuż za, na 11. Pierwsza dziesiątka na kilkadziesiąt klasyfikowanych szkół wyższych w Polsce to czołówka. Zatem młodych ludzi zachęcamy bardzo dobrą ofertą edukacyjną, ocenianą bardzo wysoko kadrą i warunkami kształcenia. Nasi pracownicy i studenci osiągają znaczące i odnotowywane sukcesy w Polsce i poza nią. To wszystko buduje markę. Staramy się odpowiadać na zmieniające się oczekiwania maturzystów i rynku co do kierunków studiów. Bardzo popularne są niezmiennie m.in. prawo, informatyka, sinologia, filologia angielska czy bezpieczeństwo narodowe. Mniej chętnych jest np. na marketing i zarządzanie, bo wydaje się, że ten obszar nasycił się już specjalistami. Kładziemy też duży nacisk na to, żeby nasi studenci mogli zdobywać doświadczenie w ramach staży i praktyk w bardzo dobrych firmach i instytucjach nie tylko w Polsce, i tak się dzieje.

A jak wygląda współpraca KUL z biznesem? Przedstawiciele polskich uczelni narzekają, że barierą dla rozwoju takiego współdziałania jest niechęć przedsiębiorców do podjęcia ryzyka i zainwestowania pieniędzy w badania.
Częściowo jest to prawda. Z drugiej strony uczelnie też nie zawsze są przygotowane do współdziałania z podmiotami gospodarczymi, do odpowiadania na ich potrzeby. Na pewno trzeba jednak szukać możliwości połączenia tych dwóch światów, bo to niezbędne, żeby polska gospodarka mogła się rozwijać. KUL jest przede wszystkim uczelnią humanistyczną, więc możliwości świadczenia usług na rzecz przemysłu mamy na pewno mniej niż uczelnie techniczne. Ale mimo wszystko musimy i chcemy znajdować drogę zastosowania naszej pracy w życiu społecznym.

Ministerstwo Nauki w nowej ustawie o innowacyjności zaplanowało m.in. zachęty podatkowe dla przedsiębiorców, którzy będą współpracowali z naukowcami. To pomoże?
Na pewno różne bodźce - finansowe, ale też organizacyjne - są niezbędne.

Za dwa lata KUL będzie obchodził 100-lecie istnienia. Wiadomo już, jakie wydarzenia będą towarzyszyć tym urodzinom?
To cała lista wydarzeń - do końca grudnia na Zamku Królewskim w Warszawie można oglądać wystawę „100 na 100. Sto najcenniejszych dzieł sztuki ze zbiorów KUL na stulecie KUL”, którą zainaugurowaliśmy obchody 100-lecia. Zakończyliśmy V Kongres Kultury Chrześcijańskiej. Zostaną wydane publikacje dotyczące KUL, odbędą się konferencje naukowe. Zamierzamy zorganizować światowy zjazd absolwentów KUL. Chcemy, żeby powstało muzeum KUL, w którym będą prezentowane dzieła sztuki przez lata zgromadzone przez uczelnię. Ważnym przedsięwzięciem jest zbudowanie pomnika ks. Idziego Radziszewskiego, inicjatora powstania naszej uczelni. Ma się znaleźć na skwerze ks. abp. Józefa Życińskiego, między hotelem Mercure a Centrum Spotkania Kultur. Miasto już wyraziło zgodę na to przedsięwzięcie. Powołana została też komisja, która przeprowadzi konkurs na projekt upamiętnienia.

Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.