Remont parkietu jest konieczny, ale hala Globus nie będzie zamknięta

Czytaj dalej
Fot. know
Krzysztof Nowacki

Remont parkietu jest konieczny, ale hala Globus nie będzie zamknięta

Krzysztof Nowacki

Parkiet w hali Globus wymaga naprawy, ale mecze i treningi będą odbywały się bez zakłóceń. W tym tygodniu do Lublina ponownie przyjadą przedstawiciele warszawskiej firmy, która odpowiada za renowację podłogi.

MOSiR „Bystrzyca” zapewnia, że tym razem remont parkietu nie przeszkodzi w korzystaniu z obiektu. – Priorytetem są mecze dwóch naszych ekstraklasowych drużyn, koszykarzy Startu i piłkarek ręcznych MKS – mówi Miłosz Bednarczyk, rzecznik prasowy. – Najważniejsze, żeby drużyny mogły rozgrywać spotkania bez konieczności ich odwoływania, czy przekładania. Dlatego spotkaliśmy się z przedstawicielami obu klubów i wspólnie wybraliśmy rozwiązanie, które pozwoli na dalsze korzystanie z hali – dodaje.

W miejscach gdzie podczas odklejania reklam zdarty został lakier, położono nowe naklejki. Kluby umówiły się, że będą one wspólne (przedstawiające sponsorów obu drużyn) i zostaną przyklejone na stałe. Podczas sobotniego meczu szczypiornistek MKS Selgros widać było, że nie wszystkie miejsca zostały zaklejone, ale pozostawione obszary nie zagrażały bezpieczeństwu zawodniczek.

- Udało się wspólnie ustalić kształt i rodzaj reklam, które zaakceptowały oba kluby. Z jednej strony więc umożliwiono korzystanie z parkietu, a z drugiej zabezpieczone są interesy sponsorskie, które wynikają z umów – podkreśla Bednarczyk.

- Natomiast na mecz w Pucharze EHF z Randers HK rozłożymy na parkiecie matę, ponieważ wymogi europejskiej federacji są bardziej restrykcyjne – mówi Marta Daniewska, zajmująca się w MKS Selgros promocją i organizacją wydarzeń. Mata z terafleksu jest regularnie stosowana podczas meczów Ligi Mistrzów oraz drużyn narodowych.

Remont parkietu jest konieczny, ale hala Globus nie będzie zamknięta
Łukasz Kaczanowski Tak parkiet wyglądał po meczu koszykarzy TBV Startu Lublin z Energą Czarnymi Słupsk.

Problem z parkietem w hali Globus powtarza się co kilka miesięcy. Powierzchnię odnowiła firma Romark z Warszawy, która wygrała przetarg w lipcu 2015 roku. Do pierwszego remontu doszło w grudniu 2015 r. W czerwcu 2016 roku konieczny był kolejny, a na przełomie września i października firma po raz trzeci dokonała naprawy.

- Doraźne rozwiązanie umożliwiające korzystanie z hali nie zmienia sytuacji, że firma ponownie została przez nas wezwana do usunięcia usterek. Jej przedstawiciele pojawią się w Lublinie i oczekujemy, że przedstawią nam docelowe rozwiązanie problemu – twierdzi Miłosz Bednarczyk.

Dotychczas naprawa usterek wiązała się z koniecznością zamknięcia hali na kilka tygodni. Tym razem MOSiR „Bystrzyca” wyklucza takie rozwiązanie. – Naprawa nie może odbywać się kosztem klubów. Nie chcemy słyszeć o konieczności odwoływania meczów. Hala musi cały czas normalnie funkcjonować – potwierdza Miłosz Bednarczyk.

Niewykluczone więc, że naprawa odbywać się będzie nocami. Inny scenariusz zakłada, że jeżeli dotychczasowy wykonawca nie będzie w stanie wywiązać się z umowy i nie zagwarantuje ostatecznego wyeliminowania problemu, zatrudniona zostanie inna firma.

Krzysztof Nowacki

Dziennikarz działu sportowego Kuriera Lubelskiego

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.