Rodzice nie chcą szczepić dzieci. Płacą za to kary

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Szymon Zięba

Rodzice nie chcą szczepić dzieci. Płacą za to kary

Szymon Zięba

Problem z uchylaniem się od obowiązkowych szczepień dzieci na Pomorzu rośnie. Z roku na rok sytuacja jest coraz bardziej niepokojąca.

Tysiące dzieci na Pomorzu nie zostały zaszczepione. Z alarmujących danych lokalnego sanepidu wynika, że z roku na rok ich liczba wzrasta.

Źle sytuacja wygląda także w Trójmieście, którego dotyczy w sumie około połowa wszystkich przypadków w całym województwie. To jednak nie wszystko. Do wojewody pomorskiego w ostatnim czasie Państwowa Inspekcja Sanitarna skierowała około 600 wniosków o wszczęcie postępowania egzekucyjnego i nałożenie grzywny na nieodpowiedzialnych rodziców. Tymczasem eksperci alarmują: konsekwencją braku szczepień może być zachorowanie, ciężki przebieg choroby, powikłania, a nawet śmierć dziecka!

Niestety, problem ze szczepieniami na Pomorzu jest wciąż nierozwiązany. Co więcej - sytuacja z roku na rok wygląda coraz gorzej. Z danych lokalnego sanepidu wynika, że w całym 2016 roku odnotowano aż 2272 przypadki dzieci niezaszczepionych z powodu uchylania się rodziców od tego obowiązku.

Z kolei tylko do końca lutego (to najnowsze, udostępnione nam dane sanepidu) mowa była już aż o 2320 dzieciach. Oznacza to, że w ostatnim czasie liczba niezaszczepionych dzieci wzrosła o niemal 50. Z tegorocznych danych wynika, że najwięcej przypadków uchylania się rodziców od ustawowego obowiązku szczepień zanotowano w Gdańsku (aż 629 przypadków), w Gdyni (464) i w powiecie wejherowskim (316). Z kolei w przeliczeniu na ogólną liczbę dzieci w rejonie sytuacja najgorzej wygląda w Sopocie (w sumie 90 niezaszczepionych maluchów), w Gdyni i w powiecie kartuskim (242 przypadki).

- Rodzice odmawiający szczepień dzieci obawiają się najczęściej „niepotrzebnej immunizacji organizmu dziecka”, wystąpienia tzw. niepożądanych odczynów poszczepiennych, wystąpienia autyzmu po podaniu szczepionki MMR [szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce - red.] czy też obecności związków rtęci w preparatach szczepionkowych - mówi Anna Obuchowska, zastępczyni pomorskiego państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego.

Tymczasem - na co wskazywali eksperci już wcześniej - obawy rodziców są całkowicie nieuzasadnione. Na przykład pogłoski o „rtęci w szczepionkach” dotyczą tzw. etylortęci, niegroźnego, ale ważnego składnika odpowiedzialnego za to, by w szczepionce nie rozwinęły się np. pleśń czy bakterie.

Anna Obuchowska ostrzega: - Wskutek braku szczepienia dziecko może zachorować na chorobę zakaźną, która będzie miała ciężki przebieg kliniczny. Mogą wystąpić także powikłania, które ostatecznie mogą doprowadzić do zgonu dziecka.

Inspektorzy sanepidu w związku z nasilającym się problemem w ostatnim czasie skierowali około 600 wniosków o grzywnę dla rodziców, którzy nie chcą szczepić dzieci - w ubiegłym roku takich pism było 587. Do końca lutego 2017 roku przesłano już 32 kolejne.

- Kiedy rodzic nie zgłosi się z dzieckiem na szczepienie w przewidzianym terminie, państwowi inspektorzy sanitarni przesyłają najpierw wezwanie do dobrowolnego stawienia się. Gdy rodzic odmówi, wysyłane jest kolejne upomnienie, tym razem jednak ze wskazaniem, że jeżeli dziecko nie zostanie zaszczepione w ciągu 7 dni, rozpoczęte zostanie postępowanie egzekucyjne. Jeżeli rodzic nie stawi się z dzieckiem w poradni pediatrycznej w wyznaczonym terminie i dziecko nie zostanie zaszczepione, wniosek o wystawienie postanowienia o nałożenie grzywny trafia do wojewody - mówi Anna Obuchowska. Zaznacza, że maksymalna suma, jaka łącznie może być nałożona na rodzica, to 50 tysięcy złotych. Jednorazowo natomiast to kwota do 10 tysięcy złotych.

Tymczasem jak poinformowała nas Małgorzata Sworobowicz z biura prasowego wojewody pomorskiego, wojewoda nigdy nie nałożył grzywny wyższej niż 5 tysięcy złotych.

- Nałożona grzywna nie jest karą, ale środkiem egzekucyjnym. W sytuacji zaszczepienia dziecka we wskazanym terminie na wniosek rodziców grzywna jest umarzana - zaznacza.

Z danych, do których dotarliśmy, wynika, że w sprawach z 2016 roku wojewoda nałożył na rodziców nieszczepiących dzieci grzywny na łączną kwotę 351 500 zł (w 239 sprawach).

W tym roku (stan na początek kwietnia) takich spraw było 50, a łączna kwota grzywien to 60 tysięcy złotych.

szymon.zieba@polskapress.pl

Szymon Zięba

Komentarze

5
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Ja

Etylortęć -Tiomersal – metaloorganiczny związek chemiczny, sól sodowa kwasu etylortęciotiosalicylowego, odznaczający się znaczną toksycznością. Substancja konserwująca używana w starszych typach szczepionek (choć nadal występuje w niektórych szczepionkach dla dzieci), niektórych maściach i innych postaciach leku. Ponadto w recepturze aptecznej jako konserwant leków okulistycznych. Bardzo rzadko jako lek przeciwgrzybiczy w dermatologii.

Mertiolat szybko i dobrze wchłania się po podaniu. Jest metabolizowany do etylortęci i kwasu tiosalicylowego, które następnie podlegają dalszym przemianom (ważne znaczenie ma tworzenie kompleksu z cysteiną) i wydaleniu. Etylortęć, w przeciwieństwie do bardziej szkodliwej dimetylortęci, nie wykazuje skłonności do bioakumulacji w organizmie człowieka. Jony rtęciowe Hg2+, powstałe w wyniku częściowego metabolizmu etylortęci, pozostają w organizmie znacznie dłużej; czas całkowitej eliminacji z organizmu wynosi ok. 120 dni[5][6]. W tym czasie jony te mogą być m.in. metylowane i podlegać innym przemianom w znacznie bardziej toksyczne związki, np. metylortęć[6].

W jednym z badań przeprowadzonych w Norwegii wykazano występowanie alergii na thiomersal u 1,9% populacji w testach płatkowych[7], natomiast w badaniu w Niemczech stwierdzono uczulenie kontaktowe wśród 6,6% badanej populacji[8]. Związek ten wzbudza kontrowersje z powodu podejrzeń o przyczynianie się do rozwoju autyzmu[9], jednak nie znajduje to potwierdzenia w badaniach naukowych[10][11].

Ja

Konsekwencją zaszczepienia również może być choroba lub śmierć dziecka.

Aneta

Chore Panstwo.Rodzice maja pełną wladze rodzicielską i to oni powinni decydowac o szczepieniu dziecka a nie urzedas .

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.