Rozbudowa COZL stoi, a pacjenci czekają

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Gabriela Bogaczyk

Rozbudowa COZL stoi, a pacjenci czekają

Gabriela Bogaczyk

Sprawdzamy, jak doszło do zejścia z placu budowy drugiego już wykonawcy COZL. Więcej firma ma ujawnić w czwartek na konferencji prasowej.

Marszałek Sławomir Sosnowski wysłał w poniedziałek do wojewody lubelskiego uaktualniony wniosek o przesunięcie na przyszły rok dotacji na rozbudowę COZL, bo wykonawca inwestycji zrezygnował z dalszych prac. Wniosek trafi do Ministerstwa Rozwoju, które musi go zaopiniować, zanim przekaże do ministra finansów.

- Chodzi o przesunięcie nieco ponad 42 mln złotych na 2017 rok - informuje Beata Górka, rzeczniczka marszałka woj. lubelskiego. Tyle pieniędzy zostało jeszcze na dokończenie wielkiej rozbudowy centrum onkologii.

Główną przyczyną obecnych problemów COZL jest zejście z placu budowy przy ul. Jaczewskiego wykonawcy, którym jest polsko-czeskie konsorcjum firm Block i JP Contracting.

„Nigdy wcześniej nie było zamiarem wykonawcy wycofanie się z placu budowy tuż przed jej zakończeniem. Otrzymanie gwarancji zapłaty jest standardową procedurą postępowania w takich przypadkach” - czytamy w oświadczeniu firmy.

Przypomnijmy, że polsko-czeskie konsorcjum zażądało od COZL poświadczenia bankowego, które miało być gwarancją dalszego finansowania inwestycji. To dlatego Urząd Marszałkowski, który jest właścicielem szpitala, podpisał tzw. akredytywę bankową z Raiffeisen Bank na 60,8 mln złotych. Potwierdzenie uzyskania gwarancji zapłaty COZL miał dostarczyć wykonawcy do 21 października.

Jednak konsorcjum zakwestionowało m.in. formę gwarancji i sposób jest dostarczenia, a w rezultacie zerwało umowę na rozbudowę centrum onkologii.

- Zwróciliśmy się o gwarancję bankową zgodną z obowiązującymi przepisami Kodeksu cywilnego. Jednak przede wszystkim gwarancji nie otrzymaliśmy w terminie 45 dni - wyjaśnia „Kurierowi” Jarosław Popiołek, prezes JP Contracting (do stycznia 2012 r. prezes Mostostalu Warszawa, poprzedniego wykonawcy inwestycji).

Maciej Kondratowicz-Kucewicz, p.o. dyrektora COZL, tłumaczy, że kontakt z wykonawcą był utrudniony.

- Udało nam się przesłać faksem gwarancję do podmiotu czeskiego i do kancelarii prawnej, która reprezentowała konsorcjum. Oprócz tego wysłaliśmy informację drogą mailową, pocztową, kurierem, środkami elektronicznymi. Mamy na to wszystko potwierdzenie - zapewnia Kondratowicz-Kucewicz.

Jednak, jak udało się nam ustalić, jest jeszcze inny powód rezygnacji wykonawcy z dokończenia inwestycji. Konsorcjum zażądało aneksu do umowy. Chodzi o wypłatę pieniędzy za wykonanie dodatkowych prac, które nie były zawarte w kontrakcie.

Centrum onkologii dołączyło aneks na 3 mln złotych. Wykonawca go nie przyjął.

- Zaproponowana kwota nie uwzględniała dodatkowych prac wykonanych w pierwszym etapie na zlecenie zamawiającego ani kosztów związanych z przedłużeniem kontraktu. Uwzględniała częściowo koszty robót dodatkowych ponoszonych na obecnym etapie - wyjaśnia Jarosław Popiołek, prezes JP Contracting, ale nie chce zdradzić, jaka suma satysfakcjonowałaby firmę. Z naszych informacji wynika, że konsorcjum, oprócz proponowanych 3 mln złotych, chce jeszcze ponad 5 mln zł za dodatkowe prace wykonane w 2014 i 2015 roku.

To z pewnością nie koniec przepychanek i udowadniania, kto miał rację. Prawdopodobnie jutro wykonawca rozbudowy COZL zwoła w Lublinie konferencję prasową. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że prawnicy szpitala już się szykują do wyjaśnienia na sali rozpraw kontrowersji z polsko-czeskim konsorcjum firm Block i JP Contracting .

Przypomnijmy, że w sądzie trwa też proces centrum onkologii z poprzednim wykonawcą COZL, czyli Mostostalem Warszawa. Firma domaga się 32,5 mln złotych rekompensaty za zerwanie kontraktu przez prof. Elżbietę Starosławską w 2012 roku. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że jest duże prawdopodobieństwo, że COZL przegra i będzie musiało Mostostalowi zapłacić.

Sąd rozstrzygnie też, co dalej z dyscyplinarnym zwolnieniem byłej dyrektor prof. Elżbiety Starosławskiej. To decyzja zarządu województwa z lutego 2016 roku. Chodziło o to, że pani dyrektor współpracowała z firmą, która wygrała przetargi na dostarczenie leków do szpitalnej apteki - na 16 mln zł. Do tego doszedł brak kontraktu z NFZ na nowe oddziały. Marszałek złożył sprawę do prokuratury, a prof. Starosławska poszła do sądu pracy i domaga się przywrócenia na stanowisko.

Wielka rozbudowa centrum onkologii, za ponad 200 mln złotych, trwa od 2011 roku i miała zakończyć się pod koniec 2013 roku. Kolejne podawane terminy to listopad 2016 roku i czerwiec 2017 roku. Obecnie wiadomo, że najwcześniej nowe COZL będzie gotowe pod koniec 2017 roku.

Gabriela Bogaczyk

Zajmuje się ochroną zdrowia i sprawami społecznymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.