Sąsiedzi zostawiają u nas miliony

Czytaj dalej
Piotr Nowak

Sąsiedzi zostawiają u nas miliony

Piotr Nowak

W ub. roku granicę w naszym regionie przekroczyło 13,26 mln cudzoziemców. Byli to głównie Ukraińcy.

Przybysze zza Buga przyjeżdżają do nas głównie na zakupy. Na przejściach granicznych w województwie lubelskim w ub. roku zgłosili wywóz towarów o wartości 2,21 mld zł.

Na potrzeby klientów zza granicy w Dorohusku, około 3 km od granicy, powstała całodobowa Biedronka. Mieszkańcy mówią o najeździe Ukraińców.

- Zauważam większe zainteresowanie zakupami w polskich sklepach. Największym wzięciem cieszą się artykuły spożywcze - przyznaje Wojciech Sawa, wójt Dorohuska.

Podobnie jest w oddalonym o prawie 20 km od przejścia granicznego w Zosinie Hrubieszowie.

- Przyjezdnych jest bardzo dużo, zwłaszcza rano - zauważa Józef Kuropatwa, starosta hrubieszowski. - Ukraińcy wychodzą z supermarketów z całymi torbami zakupów. Polacy są źli, bo rano muszą stać w kolejkach do kasy. Ale handlowcy zarabiają.

Obserwacje mieszkańców potwierdzają dane statystyczne. Według danych Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie liczba cudzoziemców przekraczających granicę Polski w województwie lubelskim wzrosła z 8,98 mln w 2012 do 13,26 mln w 2016 roku.

Od stycznia do maja bieżącego roku granicę przekroczyło już 5,2 mln cudzoziemców. Większość wybrała przejście drogowe w Dorohusku. Najmniej podróżnych odprawili celnicy na terenie Portu Lotniczego Lublin.

Ruch na granicy rośnie z roku na rok. W 2016 roku większość przybywających do Polski stanowili Ukraińcy, którzy przekroczyli granicę 9,9 mln razy. Na drugim miejscu byli Białorusini. Ci ostatni 3,2 mln razy pokonali Bug.

Na podróżnych zarabiają nie tylko miejscowości przygraniczne, ale też bardziej od niej oddalone. Rosną np. obroty w handlu i usługach w Tomaszowie Lubelskim.

- Trudno tego nie zauważyć - mówi Wojciech Żukowski, burmistrz miasta. - Na początku lat 90. był boom na handel ze Wschodem. Wejście Polski do strefy Schengen trochę przygraniczny biznes utrudniło. Teraz kontakty znów się nasilają.

Burmistrz przyznaje, że Ukraińcy korzystają najczęściej z oferty supermarketów spożywczych, ale też hurtowni artykułów chemicznych i materiałów budowlanych.

- Mamy nawet Ukraińców, którzy woleli przenieść swój biznes do Polski. Tutaj czują się bezpieczniej - przyznaje Żukowski.

To wszystko przy drożejącej złotówce. W ciągu ostatniego roku kurs polskiej waluty wzrósł z ponad sześciu do ponad siedmiu hrywien ukraińskich, co oznacza, że zakup tego samego towaru przez mieszkańca Ukrainy jest o kilkanaście procent droższy. Możliwości nabywcze gości ogranicza też ponad 10-procentowa inflacja.

Zachętą dla klientów spoza Unii Europejskiej jest możliwość uzyskania zwrotu podatku VAT. W pierwszym kwartale 2017 r. cudzoziemcy złożyli na przejściach granicznych w województwie lubelskim ponad 467 tysięcy krajowych dokumentów Tax Free o wartości przekraczającej 584 mln zł. W całym ubiegłym roku zakupy zamknęły się kwotą 2,21 mld zł.

- Warto przypomnieć, że w ostatnich latach na granicy wdrożono wiele rozwiązań w zakresie usprawnienia odpraw, w tym odpraw towarów wywożonych na podstawie dokumentów Tax Free - przyznaje Bożena Birska-Gnyp z Izby Administracji Skarbowej w Lublinie.

Mowa m.in. o elektronicznym systemie „Zwrot VAT dla podróżnych”. Dzięki niemu zarówno podróżny, jak i sprzedawca towaru, mogą sami zarejestrować dokumenty Tax Free poprzez stronę internetową www.granica.pl. W ten sposób znacznie skracają czas odprawy celnej na granicy.

Biznes na naszej wschodniej granicy znowu kwitnie

Zdaniem dr. Mariusza Kici z Wydziału Ekonomicznego UMCS, wydatki gości zza wschodniej granicy w Polsce będą rosły. Po pierwsze dlatego, że właśnie zniesione zostały bariery formalne i obywatele Ukrainy mogą wyjeżdżać do Unii Europejskiej bez wiz.

- Po drugie, Polska i UE przez wyższy poziom rozwoju niż na Ukrainie i Białorusi dostarczają dóbr bardziej atrakcyjnych dla konsumentów i będą w większym stopniu traktowane jako rynki zaopatrzenia w towary, których własne gospodarki nie są w stanie zapewnić - tłumaczy dr Kicia.

Ekspert przewiduje też, że wyjazdy przyczynią się do zwiększenia intensywności kontaktów biznesowych, co może być kolejnym powodem wzrostu eksportu towarów i usług z Polski.

Czy coś może zatrzymać zwiększanie się wydatków, głównie Ukraińców, na Lubelszczyźnie?

- Przede wszystkim sytuacja gospodarcza, pogorszenie koniunktury lub destabilizacja gospodarek i ograniczenia dochodu konsumentów i importerów. To, jak dużo kupujemy za granicą, zależy od posiadanych dochodów. Widzieliśmy też ostatnio, jak łatwo było dość dużą gospodarkę Ukrainy zdestabilizować, a sytuacja wciąż daleka jest od komfortowej, choć powoli się poprawia. Jeżeli tej poprawie nic nie przeszkodzi, to wymiana będzie rosła - przyznaje ekonomista.

Piotr Nowak

Zajmuje się gospodarką regionu, sprawami sądowymi i prokuratorskimi oraz religią.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.