Sekret dobrych filmów i zdjęć ślubnych

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Maciej Wijatkowski

Sekret dobrych filmów i zdjęć ślubnych

Maciej Wijatkowski

Czasy pozowanych zdjęć w atelier najbliższego fotografa, to już przeszłość. Teraz młodzi chcą mieć coś wyjątkowego, choć najczęściej sami nie wiedzą, co. Warto wcześniej spokojnie i konkretnie porozmawiać z tymi, którzy tworzą weselne filmy i zdjęcia.

- Praca operatorów kamery na ślubie i weselu to nie jest tak, jak sobie przeważnie wyobrażamy: przyjedzie ktoś, nakręci parę scen w kościele, przysięgę, potem kilkanaście ujęć z wesela, oczepiny i do kasy - mówi Krzysztof, od ponad 15 lat „w branży”.

Praca operatora i fotografa zaczyna się od godz. 7 - 8 rano, rejestracją przygotowań panny młodej: makijażystka, fryzjer, wkładanie sukni, co nie zawsze trwa minutę, bo upina się różne ozdoby. Wtedy jest najwięcej nerwów, bo przecież trzeba zdążyć do urzędu, potem się przebrać i do kościoła, potem sesja foto i video, potem na wesele, jeszcze jedna przebiórka itd. W pracy operatorzy są przez cały dzień i noc, nierzadko 16 godzin. Najwięcej umów zawiera warunki: pracujemy do „po oczepinach” albo do północy.

Jeden operator filmu i jeden autor zdjęć? To nie najlepszy pomysł. Ideałem jest dwóch operatorów kamer i dwóch fotografów. Takie uroczystości jak ślub i wesele składają się wyłącznie z chwil niepowtarzalnych, dlatego jeden kręci przysięgę małżeńską, a drugi w tym czasie - rodziców, lub zbliżenie na wkładanie obrączek. Tu już zbliżamy się do rosnących kosztów.

- Budżet weselny nierzadko znacznie przekracza np. ten reklamowy. Jedzie od nas przeważnie dwóch operatorów i jeden do robienia zdjęć i na uroczystościach, i na weselu - podlicza Jakub, właściciel firmy operatorskiej i fotograficznej. Sesja młodych to zupełnie inna sprawa robi się ją przeważnie kiedy indziej i gdzie indziej. Dwóch operatorów, po tysiąc złotych, fotograf - kolejny tysiąc, dźwięk, edycja, montaż grafika, produkcja płyt, czy pendrivów - następny, dochodzi jeszcze najmodniejszy teraz dron z uprawnionym operatorem i kolejny tysiąc złotych. To już będzie pięć tysięcy, a jeszcze sesja i dodatkowe wydatki, np. transport za jakiś wyjazd, czy specjalne rekwizyty - sumuje Kuba.

Kilkugodzinne filmy to już przeszłość. Dla młodych liczy się teraz to, co będzie widać w internecie, na Instagramie, Facebooku. Szybkie cięcia, krótkie ujęcia, dynamika. Wiele par zabiera fotografa i operatora na drogi zagraniczny wyjazd, gdzie robi się właściwą sesję. Jeśli komuś nie wystarcza piękno Polski, podróżuje na pustynie Dubaju, do fiordów Norwegii, czy na plaże Seszeli. Pamiętajmy, że najważniejszy powinien być dobrze wybrany autor. Warto najpierw przejrzeć oferty firm, poczytać komentarze i obejrzeć portfolio. A cena? Wszystko da się ustalić, jeśli operator nam doradzi.

Maciej Wijatkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.