Służby, pieniądze i polityka. Dlaczego Czelej musiał odejść?

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smoliński
Sławomir Skomra

Służby, pieniądze i polityka. Dlaczego Czelej musiał odejść?

Sławomir Skomra

Grzegorz Czelej nie jest już wicemarszałkiem Senatu, a lubił być „siódmą osobą w państwie”. W tej sprawie przewijają się duże pieniądze, wielka polityka i służby krążące nad senatorem.

- Zaskoczenie to mało powiedziane. To był szok dla wszystkich - tak jeden z lubelskich posłów PiS komentuje rezygnację Grzegorza Czeleja z funkcji wicemarszałka Senatu. - I musiało to mieć ciekawe podłoże - dodaje.

Ale od początku. Grzegorz Czelej to z wykształcenia stomatolog który zajął się biznesem i od lat konsekwentnie budował swoją karierę polityczną. Debiutował w 2006 r. w lubelskiej Radzie Miasta, ale już po roku został senatorem. W końcu, w listopadzie 2015 r. został wicemarszałkiem izby wyższej.

W PiS Czelejowi powodziło się różnie. Jest liderem partii w Lublinie, ale szefem okręgu nigdy nie udało mu się zostać. Nigdy też PiS nie postawił na Czeleja w eurowyborach, co kiedyś było celem polityka.

007 w Polsce

Ostatnie decyzje Czeleja szokują, bo lubił być wicemarszałkiem. W towarzystwie zwykł mówić, że pozycja „siódmej osoby w Państwie” jest spełnieniem jego politycznych aspiracji.

Do tego stopnia, że w lubelską politykę już się nie angażuje. Nie będzie ubiegał się w wewnątrzpartyjnych wyborach o fotel lidera PiS w Lublinie. - Praca w Senacie jest za bardzo zajmująca - mówił nam niedawno.

Stąd teorie spiskowe po jego rezygnacji.

Sam zainteresowany: - Decyzję podjąłem ze względów prywatnych. Chciałbym mocniej skupić się na biznesie.

Książkowe kłopoty?

Senator jest współwłaścicielem medycznego Wydawnictwa Czelej a do tego z kolei należy wydawnictwo Słowa i Myśli. To ich kłopoty finansowe mają być powodem porzucenia przez polityka senackiej funkcji. - Musiał zająć się biznesem, bo bez niego wydawnictwa padają - słyszmy od jednego z byłych już kolegów senatora.

Czelej odpowiada: - Na koncie jednego wydawnictwa mam 400 tys. zł żywej gotówki, a na koncie drugiego 120 tys. zł. Każdemu życzę takich kłopotów - mówi i dodaje: - A to, że mam kredyty hipoteczne, to mam je od lat i nigdy nie spóźniłem się z zapłatą raty nawet o dzień.

Służby, pieniądze i polityka. Dlaczego Czelej musiał odejść?
Piotr Smoliński Grzegorz Czelej, lekarz, biznesmen i polityk. Zaczynał w radzie miasta i od dekady jest senatorem. Wicemarszałkiem był do 20 kwietnia

Ruch wyprzedzający

A jednak to właśnie pieniądze i i kredyty mogą stać za odejściem Czeleja. Dzień po tym jak złożył rezygnację, w lubelskim PiS słyszeliśmy : - Musiał odejść, bo lada dzień coś by na niego wypłynęło. Jakaś afera. Może chodzić o działania służb. To był ruch wyprzedzający, aby sprawa nie dotyczyła wicemarszałka.

W grę wchodziło ABW (senator ma częste kontakty z Chinami) lub CBA. Służba antykorupcyjna właśnie zaczęła analizować oświadczenie majątkowe Czeleja. - Nic o tym nie wiem. Pytałem też w Biurze Spraw Senatorskich i nie bardzo kojarzyli sprawę - mówi senator.

Wyjaśnienie CBA jest oględne: - Informacje, które wpływają do Centralnego Biura Antykorupcyjnego dotyczące działalności osób publicznych są analizowane i weryfikowane. Wyniki analiz w każdej sprawie przesądzają o ewentualnych dalszych krokach Biura.

Należałoby to rozumieć tak: Agenci otrzymali donos na Czeleja, sprawdzają czy może być uzasadniony, a jeśli tak to dopiero wówczas zaczną się kłopoty senatora.

Szybka decyzja

- Paszkwile, paszkwile - tak senator określa artykuły opisujące różne scenariusze jego rezygnacji. A tych jest wiele. Faktem jednak jest, że przed odwołaniem Czeleja prezes PiS spotkał się z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim. Po tej rozmowie Czelej miał otrzymać SMS, że ma odejść. Senator swoją rezygnację ogłosił ok. godz. 20, a po godzinie 22 już nie był wicemarszałkiem.

Jednak Czelej zapewnia, że wszelkie teorie spiskowe to element walki politycznej. - Poseł ma przeciwników w ławach naprzeciwko siebie, a wrogów ma po tej samej stronie - komentuje.

Ale może w tej sprawie chodzi o konflikt między Czelejem a minister infrastruktury Andrzejem Adamczykiem, który pracuje nad nową ustawą transportową, a w której nie ma propozycji składanych przez Czeleja i lubelskich przewoźników?

Pewne jest to, że o o sprawie jeszcze usłyszymy. Już są głosy, że na kanwie działań CBA Czelej może być usunięty z PiS. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski komentował, że „w tym momencie” nie ma takich decyzji.

Sławomir Skomra

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.