Trzeźwi z wyboru: jest ich mało i na okrągło muszą się tłumaczyć

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Dorota Krupińska

Trzeźwi z wyboru: jest ich mało i na okrągło muszą się tłumaczyć

Dorota Krupińska

„Człowiek nie wielbłąd, pić musi” głosi słynne polskie powiedzenie. 450 litrów piwa i około 35 litrów wódki - tyle alkoholu schodzi w czasie weekendu w jednym z lubelskich klubów. Są jednak i tacy, którzy najlepiej się bawią przy kubku herbaty.

Nie napijesz się? Chory jesteś? Czy z AA? - słyszą najczęściej. Ale powód jest zupełnie inny. Nie piją, bo nie chcą i nie lubią. Ta historia zazwyczaj zaczyna się tak: „Jestem anonimowym alkoholikiem i nie piję od….” Tym razem ta opowieść brzmi zupełnie inaczej:

- Mam na imię Tomek. Nie piję, bo wolę swój czas i energię poświęcić na działania, które przynoszą wymierne i pozytywne skutki.

- Nazywam się Henryk. 8 lat temu postanowiłem, że nie będę pił, choć nigdy nie miałem z tym problemów. Był to wynik wielu doświadczeń.

- Nazywam się Maciek, wiele lat temu zrezygnowałem z picia alkoholu. Wpływ na to miała subkultura straight edge, skupiająca ludzi, którzy rezygnują z alkoholu, fajek i przygodnego seksu.

Po alkoholu robi się coś, czego się potem żałuje. Tylko dlatego rzucili picie? Więcej dowiesz się z artykułu

Pozostało jeszcze 89% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Dorota Krupińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.