Uczniowie mają zostawić telefony i zacząć ze sobą rozmawiać

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

Uczniowie mają zostawić telefony i zacząć ze sobą rozmawiać

Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

Władze Puław chcą zakazać uczniom używania komórek w szkołach. Wprowadzenie zakazu to propozycja wiceprezydent Puław Ewy Wójcik. Uczniowie mieliby oddawać telefony przed lekcjami, a zabierać je przed wyjściem do domu.

Jak mówi Ewa Wójcik, uczniowie mogliby zacząć ze sobą rozmawiać a nie zajmować się telefonami. Jej zdaniem, obecnie, nawet jeśli nie używają smartfonów podczas lekcji, w przerwie zamiast spędzać czas ze sobą, „nadrabiają zaległości”. - To jednak na razie tylko pomysł - zastrzega Paweł Wójcik z Urzędu Miasta w Puławach. - Żeby wprowadzić takie rozwiązanie, najpierw musimy zbadać skalę zjawiska. Potrzebne byłyby też rozmowy ze środowiskiem uczniowskim, nauczycielami i rodzicami - dodaje.

Ci ostatni do pomysłu urzędników mogą mieć zastrzeżenia. - Rodzice są podzieleni: jedni są za wprowadzeniem zakazu, inni wolą mieć stały kontakt z dziećmi, które po lekcjach trzeba odebrać ze szkoły. Rozumiem i jednych, i drugich - mówi Małgorzata Pakuła, dyr. Szkoły Podstawowej nr 1 w Puławach.

Dyrektorzy i nauczyciele, nie tylko z Puław, przyznają, że komórki to problem. - Dochodzi do sytuacji, że uczniowie na korytarzach, zamiast rozmawiać, przesyłają sobie SMS-y - zauważa Mariusz Lisek, dyr. SP nr 7 w Lublinie.

Dyrektorzy sami szukają sposobów, jak radzić sobie z nadmiarem technologii. Zasady korzystania z telefonów regulują szkolne statuty. - Wchodząc do klasy na lekcję uczniowie wkładają telefony w specjalne organizery i przez 45 minut ich nie dotykają. Od czasu wprowadzenia tego pomysłu nie mamy żadnych kłopotów z telefonami - przyznaje Jacek Rudnik, dyr. Gimnazjum nr 3 w Puławach. Także w SP nr 1 w Puławach uczniowie nie mogą korzystać z komórek w trakcie lekcji - grożą za to kary. Coraz więcej jest jednak sytuacji, kiedy telefoniczne ograniczenia dotyczą także przerw - tak jest w SP nr 7 w Lublinie.

Robert Turski z firmy szkoleniowej InterAkcja, promującej pozytywne zachowania w sieci, uważa jednak, że zakazy to opcja wygodniejsza dla rodziców i nauczycieli: - Trudniejsza polega na przyzwoleniu na korzystanie z komórek, ale jednocześnie pokazanie, jak mądrze i efektywnie z nich korzystać, jak ciekawie się przy ich pomocy uczyć.

Komórki w szkołach: Zakazywać czy nie?

Na to, że telefony wśród młodzieży są problemem, wskazują badania. Już kilka lat temu sondaż TNS OBOP pokazał, że 36 proc. nastolatków (12 - 19 lat) nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. 60 proc. korzysta z komórki podczas lekcji, a 44 proc. w czasie rodzinnego obiadu. Problem przez dwa lata (2014 - 2016) analizowali też eksperci z Uniwersytetu Gdańskiego oraz Fundacji DBAM O MÓJ Z@SIĘG. Badania przeprowadzono wśród 22 086 osób między 12. a 18. rokiem życia (w tym prawie 2300 z województwa lubelskiego). Okazało się, że ponad 35 proc. ankietowanych korzysta z telefonu kilkadziesiąt razy dziennie. W szkołach podstawowych tylko 6,5 proc. dzieci nie używa komórek. Uczniowie podstawówek przyznawali, że rozpoczęli regularne korzysta-nie z telefonów w wieku 9 lat, gimnazjaliści - w wieku 10,5 lat. Większość badanych (ponad 70 proc.) nie uznało siebie za uzależnionych od telefonów, jednocześnie zdając sobie sprawę (prawie 80 proc.), że to prawdopodobnie „nałóg”.

Dyrektorzy szkół z problemem komórek próbują sobie radzić na różne sposoby. Standardem jest zakaz korzystania z telefonów podczas lekcji. Niektóre placówki rozszerzają go też na przerwy. - Zrobiłem zebranie tzw. trójek klasowych (po trzech rodziców z każdej klasy - dop. red.). W zdecydowanej większości byli za wprowadzeniem ograniczenia korzystania z telefonów w szkole także między lekcjami - tłumaczy Mariusz Lisek, dyrektor SP nr 7 w Lublinie.

W szkołach podstawowych tylko 6,5 proc. dzieci nie korzysta z komórek

Całkowity zakaz obowiązuje też np. w Niepublicznej Szkole „Skrzydła”. Jak tłumaczy dyrektorka - w razie potrzeby uczniowie mogą skorzystać z telefonu w sekretariacie.

- Wszystkie skrajności są złe, więc zakazy dotyczące telefonów też uważam za nie najlepsze, zwłaszcza w świecie, gdzie technologia nas otacza. Zastanówmy się, ile osób zakazuje nastolatkowi korzystania z telefonu w domu? - komentuje Robert Turski z lubelskiej firmy szkoleniowej InterAkcja, promującej pozytywne zachowania w sieci wśród dzieci i młodzieży.

- Na pewno trzeba jednak mądrych dorosłych, którzy nie tylko pokażą, jak mądrze i efektywnie korzystać z komórek, ale też stworzą dobrą infrastrukturę, filtrującą treści i ograniczającą dostęp do niektórych z nich, np. pornografii - dodaje Turski.

Niektórzy dyrektorzy najwyraźniej idą tym tropem i próbują „oswajać” nowe technologie.

- U nas uczniowie mogą korzystać z telefonów komórkowych wyłącznie do celów edukacyjnych, za zgodą nauczyciela - tłumaczy Marcin Stec, dyr. SP nr 23 w Lublinie. - Dopuszczalne jest więc używanie telefonów nawet na lekcjach, ponieważ jest wiele aplikacji, które nauczyciele wykorzystują jako pomoc dydaktyczną. Jeśli jednak zauważę na przerwie ucznia, który w telefonie korzysta np. z Facebooka, zwracam mu uwagę, żeby urządzenie schował - wyjaśnia dyr. Stec.

Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.