Urzędy płacą kary, ale nie zatrudniają

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne
Gabriela Bogaczyk

Urzędy płacą kary, ale nie zatrudniają

Gabriela Bogaczyk

Urząd Marszałkowski płaci 70 tys. złotych miesięcznie na PFRON.

Lubelskie urzędy płacą olbrzymie kary, bo zatrudniają zbyt mało osób niepełnosprawnych. Chodzi o to, że pracodawcy, którzy zatrudniają powyżej 25 osób, mają obowiązek zatrudnić przynajmniej 6 proc. niepełnosprawnych. Jeśli tak nie jest, to co miesiąc muszą dokonywać obowiązkowych wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

W 2016 roku nasz Urząd Marszałkowski wpłacił w sumie 840 tys. złotych na PFRON. - Zatrudniamy 20 osób z orzeczeniem o niepełnosprawności. Jest to 2 proc. wszystkich pracowników. W związku z tym wnosimy opłatę w wysokości 70 tys. zł miesięcznie - informuje Beata Górka, rzeczniczka marszałka. I wyjaśnia, dlaczego urząd zatrudnia tak mało niepełnosprawnych.

- Na większość stanowisk obowiązują konkursy. Bardzo rzadko zdarza się, żeby osoba niepełnosprawna w nich startowała lub miała potrzebne kwalifikacje - dodaje Górka.

Składki na PFRON wpłaca również lubelski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. W 2016 roku było to 168 tys. złotych. - Wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych wynosi 2,8 proc. Lubelski oddział NFZ w 2016 r. przekazał do PFRON średnio miesięcznie kwotę ok. 14 tys. zł - wylicza Małgorzata Bartoszek, rzeczniczka lubelskiego funduszu.

Z powodu małej liczby osób niepełnosprawnych również Kuratorium Oświaty w Lublinie musiało wpłacić w 2016 roku na PFRON 71 tys. złotych. - Taki stan związany jest z małym ruchem kadrowym. Nasi pracownicy są wieloletni i rzadko poszukujemy nowych osób - wyjaśnia Bożena Dziuba z Kuratorium Oświaty w Lublinie. Z kolei Lubelski Urząd Wojewódzki wpłacił w 2016 roku 8,6 tys. zł na PFRON. 49 pracowników LUW posiadało w grudniu orzeczenie o niepełnosprawności.

Marek Stępniak z fundacji Fuga Mundi wyjaśnia, że instytucje wolą wnosić opłaty na PFRON niż zatrudniać osoby niepełnosprawne. - Wynika to z barier mentalnych, architektonicznych, uprzedzeń i lęków. Poza tym, osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności nie są często w stanie przebrnąć przez kryteria konkursów na stanowiska urzędnicze - mówi Marek Stępniak z fundacji.

Gabriela Bogaczyk

Zajmuje się ochroną zdrowia i sprawami społecznymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.