Uzdrowisko Nałęczów uwolni się od tirów

Czytaj dalej
Paweł Żurek

Uzdrowisko Nałęczów uwolni się od tirów

Paweł Żurek

Jest decyzja środowiskowa dla obwodnicy Nałęczowa. Budowa trasy, o którą miasto walczyło od lat, może się zacząć w 2019 roku.

- Jedno jest pewne, Nałęczów nie może dalej istnieć bez obwodnicy - podkreśla Andrzej Ćwiek, burmistrz Nałęczowa. - Próby jej wybudowania podejmowano już kilkadziesiąt lat temu - jedni mówią, że 40 lat temu, inni, że nawet wcześniej - przypomina.

Około czterotysięczne miasteczko jest rozjeżdżane przez samochody. Przebiegająca przez nie droga wojewódzka nr 830 należy, zaraz po trasie 835 do Biłgoraja, do najbardziej zatłoczonych dróg województwa lubelskiego.

Z badań Urzędu Marszałkowskiego, przeprowadzonych w 2010 roku, wynika, że średnio na dobę przejeżdża tamtędy prawie 5,8 tys. samochodów. W tym tiry, które drogami wojewódzkimi nr 830 i 826 transportują wodę mineralną z Nałęczowianki w stronę S17.

- Transport (…) generuje obciążenie akustyczne, przez co niszczy sąsiadujące z drogą zabytkowe wille. Dopuszczalny poziom hałasu w okolicy jest przekroczony o blisko 40 proc. - czytamy w raporcie oddziaływania na środowisko dla inwestycji.

A to niejedyny kłopot. Od 2009 roku, kiedy zbyt duży ruch w Nałęczowie skrytykowało Ministerstwo Zdrowia, co jakiś czas przewija się pytanie, czy miasto może stracić status uzdrowiska.

Dziś wiadomo, że formalnie to mało prawdopodobne, ale z powodu hałasu kuracjusze i tak coraz częściej wybierają inne kurorty, zapewniające spokój i ciszę. A na tym tracą mieszkańcy, którzy żyją z przyjezdnych.

Problem może być jednak w końcu rozwiązany. Budowa obwodnicy staje się bowiem coraz bardziej prawdopodobna. Podpisana w połowie grudnia decyzja środowiskowa dla inwestycji wyznacza m.in. wariant, według którego trasa ma być budowana. Jako najkorzystniejszą wskazano pierwszą z trzech dyskutowanych od lat opcji.

Chodzi o odcinek o długości 5,6 km, przebiegający na północ od miasteczka. Zgodnie z nim obwodnica ma się zaczynać na rondzie w Sadurkach, a kończyć za stacją paliw w Piotrowicach.

- Ten wariant nie przewiduje wyburzeń - podkreśla Andrzej Gwozda, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich, który ma budować inwestycję.

- Od 1999 roku jest on też wpisany w plan zagospodarowania przestrzennego. Niektórzy mieszkańcy mają pretensje, że obwodnica będzie przebiegała przez uroczy teren. Ale wokół Nałęczowa nie ma innych terenów - podkreśla Ćwiek.

Co dalej? - Mając decyzję środowiskową zamierzamy w przyszłym roku ogłosić przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej - zapowiada Andrzej Gwozda.

Powinna być gotowa w 2018 roku. 3,8 mln zł ma na ten cel popłynąć z budżetu samorządu województwa. Pozostanie wtedy jeszcze uzyskanie zezwolenia na realizację inwestycji i wybranie wykonawcy.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa będzie mogła ruszyć w 2019 r. Koszt inwestycji był wstępnie szacowany na co najmniej 100 mln zł. Zdaniem dyr. Gwozdy, to nieprecyzyjne szacunki. Dokładniejszą kwotę poznamy, gdy powstanie projekt. Środki będą pochodziły prawdopodobnie z unijnego RPO.

Paweł Żurek

Piszę do Kuriera Lubelskiego i na portal pulawy.naszemiasto.pl o Puławach, Kazimierzu Dolnym, Nałęczowie, Opolu Lubelskim, Dęblinie i Rykach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.