W Polsce źle leczymy zęby. Na jedną osobę tylko 46 złotych rocznie

Czytaj dalej
Anna Folkman

W Polsce źle leczymy zęby. Na jedną osobę tylko 46 złotych rocznie

Anna Folkman

Stomatolodzy chcą systemowych rozwiązań. Stan uzębienia Polaków jest fatalny.

- Nie ma w Polsce prawidłowej opieki stomatologicznej w ramach ubezpieczenia społecznego - zauważa dr n.med. Agnieszka Ruchała-Tyszler, wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie. - Efekt to przerażający stan uzębienia dzieci i dorosłych.

Udział procentowy świadczeń stomatologicznych w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia z roku na rok się zmniejsza. Obecnie na jednego Polaka przypada około 46 zł rocznie i to na leczenie zachowawcze, protetyczne, chirurgiczne, ortodontyczne, leczenie osób niepełnosprawnych umysłowo, a także dzieci.

- Na dodatek Ministerstwo Zdrowia chce szkolić jedynie dwóch specjalistów ze stomatologii dziecięcej w całej Polsce. W myśl zasady „jakoś to będzie” - wtrąca dr Ruchała-Tyszler.

Jak uzdrowić zęby Polaków? W Międzyzdrojach zorganizowano debatę w temacie opieki stomatologicznej Padły obietnice.

Pacjent powinien móc dopłacić do leczenia zębów

Już ponad 90 proc. 7-latków ma próchnicę zębów. To niesie za sobą poważne konsekwencje. W Polsce kuleje profilaktyka i leczenie stomatologiczne.

Może rozwiązaniem jest zapowiadany przez polityków PiS powrót do gabinetów stomatologicznych w szkołach? Na razie nic się w tym kierunku nie dzieje, ale taki pomysł należy ocenić pozytywnie.

- Wcześniej jednak trzeba byłoby dostosować do tego przepisy prawa, gdyż obecne nie zezwalają na leczenie dzieci bez obecności rodziców/opiekunów - dodaje.

Polem do popisu jest edukacja zdrowotna w zakresie higieny jamy ustnej.

- Łatwo zaobserwować zachowania higieniczne u przedszkolaków, które swoją „edukację zdrowotną” wynoszą z domu. Do tej pory spotykam się z problemem dbałości o zęby mleczne. Rodzice i dzieci po prostu o nie nie dbają - kontynuuje dr n.med. Agnieszka Ruchała-Tyszler. - „Przecież one wypadną” słyszymy od rodziców, którzy przyprowadzają już w ostatniej chwili swoją pociechę z bolącym zębem do gabinetu. Od razu pierwszy kontakt z lekarzem jest negatywny, bo kojarzony z bólem. A tak nie powinno być. Udało nam się podczas wprowadzania zmian do książeczek zdrowia dziecka zawrzeć obowiązkowe badanie stomatologiczne. Problem to jego egzekwowanie. A próchnica zębów to choroba zakaźna, która ma powinowactwo także do innych narządów. Zdają sobie z tego sprawę lekarze kardiochirurdzy, czy transplantolodzy, którzy nie podejmą się operacji bez wcześniejszego zaświadczenia od lekarza dentysty, że jama ustna jest wolna od ognisk zakażenia.

W marcu obchodzony był Światowy Dzień Zdrowia Jamy Ustnej. Dlatego w Międzyzdrojach została zorganizowana debata w temacie opieki stomatologicznej z udziałem lekarzy parlamentarzystów z woj. zachodniopomorskiego. Padła propozycja stworzenia stabilnego, rządowego systemu opieki stomatologicznej nad dziećmi, z prawidłową wyceną procedur i umożliwienie wszystkim chętnym lekarzom dentystom wejścia do systemu opieki stomatologicznej w ramach NFZ, a pacjentowi dopłaty do zabiegów. Tak to funkcjonuje w wielu krajach Europy np. Niemczech. Efektem debaty jest też deklaracja posła Bartosza Arłukowicza - przewodniczącego Sejmowej Komisji Zdrowia - o zorganizowaniu w ciągu najbliższych dwóch miesięcy posiedzenia Komisji poświęconej w całości opiece stomatologicznej.

- Z pewnością będę chciał, aby jak najszybciej odbyła się taka komisja. Najważniejsze, aby rozpocząć dyskusję ze środowiskiem stomatologów - mówi poseł Arłukowicz.

Anna Folkman

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.