WIELKI STRACH przed żywnością modyfikowaną, czyli fakty i mity o GMO

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Maria Mazurek

WIELKI STRACH przed żywnością modyfikowaną, czyli fakty i mity o GMO

Maria Mazurek

Propaganda anty-GMO mówi, że jak przeniesiemy dwa geny z ryby do kukurydzy, to ta pokryje się łuskami. Bzdura! - mówi Marcin Rotkiewicz.

Kwadratowa pomarańcza, ryba ze skórą truskawki. Przeciwnicy GMO potrafią przemówić do zbiorowej wyobraźni...

…żerując na niewiedzy ludzi, którzy mylą przenoszenie pojedynczych genów - a taki zabieg wykorzystuje się w hodowli roślin GMO, czyli zmodyfikowanych genetycznie - z krzyżowaniem. Krzyżowanie to mieszanie całego materiału genetycznego dwóch organizmów, natomiast inżynieria genetyczna to zazwyczaj przenoszenie jednego, dwóch, trzech genów z jednego organizmu do drugiego. Na przykład z bakterii do kukurydzy, dzięki czemu roślina ta potrafi sama bronić się przed niektórymi owadzimi szkodnikami. Biorąc pod uwagę, że kukurydza ma w swoim DNA ok. 32 tysięcy genów, te kilka dodatkowych niewiele zmienia, poza dodaniem jakiejś konkretnej cechy. Dlatego, jeśli przeniesiemy jakiś gen ryby do kukurydzy, to nie sprawi on, wbrew propagandzie anty-GMO-wców, że ta kukurydza pokryje się łuskami, czyli nie powstanie rybokukurydza. Z szympansem mamy identyczne prawie 99 proc. DNA. Czy czuje się pani prawie małpą?

Czytaj więcej, a dowiesz się:

  • To źle, że Europa staje się rolniczym skansenem?
  • Skąd niechęć do biotechnologii rolniczej?
  • Czy jest możliwe, że to nastawienie społeczne ulegnie zmianie?
Pozostało jeszcze 85% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Maria Mazurek

Jestem dziennikarzem i redaktorem Gazety Krakowskiej, odpowiadam za piątkowe, magazynowe wydanie Gazety Krakowskiej. Prywatnie: moją pasją jest łucznictwo konne (to znaczy to uczucie, że przeżyłam kolejne zawody, w których zazwyczaj zajmuję zresztą ostatnie miejsce). Jestem autorką czterech książek napisanych wspólnie z prof. Jerzym Vetulanim, m.in. "Neuroerotyki" i "Snu Alicji" (dla dzieci) i właścicielką najpiękniejszego na świecie konia, Prady.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.