Wielkie poszukiwania nad Wieprzem. W rzece obniżono nawet poziom wody

Czytaj dalej
Fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Marcin Koziestański

Wielkie poszukiwania nad Wieprzem. W rzece obniżono nawet poziom wody

Marcin Koziestański

Śledczych z naszego regionu wspomaga grupa specjalistów, którzy szukali w Poznaniu zwłok Ewy Tylman. Ciała zamordowanego 36-latka wciąż jednak nie udało się odnaleźć.

Od dwóch tygodni trwają poszukiwania ciała zamordowanego 36-letniego mężczyzny, które przed świętami zostały wrzucone do rzeki Wieprz w okolicach Łęcznej.

- Nie mamy pewności, gdzie mogą dokładnie znajdować się zwłoki. Być może zaczepiły się o jakiś konar i są w pobliżu miejsca wyrzucenia. Ale nie wykluczamy też, że jeśli płynęły z silnym nurtem, to być może są już w Wiśle - podkreśla Joanna Bełz, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Lublinie, która prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa.

Doszło do niego w nocy z 12 na 13 kwietnia w miejscowości Ciechanki pod Łęczną. 32-letnia Marta K. i jej 48-letni konkubent Dariusz M. zabili wówczas 36-letniego Mariusza Ś.

Głównym motywem zbrodni miała być zazdrość.

- Mariusz Ś. i Dariusz M. byli konkubentami Marty K. Kobieta spotykała się z dwoma mężczyznami naraz. Sama podejrzana nie zdradziła celu zabójstwa, ale domyślamy się, że chciała wyeliminować jednego z konkubentów - wyjawia Bełz.

Wielkie poszukiwania nad Wieprzem. W rzece obniżono nawet poziom wody
KWP Lublin Marta K. sama zgłosiła na policji zaginięcie konkubenta

Z ustaleń śledczych wynika, że kobieta wywabiła młodszego mężczyznę do lasu, gdzie czekał już starszy z jej partnerów. Miała bowiem powiedzieć 48-latkowi, że 36-latek chce go zabić, dlatego to Dariusz M. musi wyprzedzić jego działania i zamordować go jako pierwszy.

Dlatego konkubent zaatakował swojego rywala. Najpierw powalił go na ziemię, a potem strzelił dwukrotnie z pistoletu śrutowego. - Jednak pociski wystrzelone przez Dariusza M. jedynie otarły się o głowę Mariusza Ś. - precyzuje prokurator Bełz. Napastnik musiał sięgnąć więc po nóż.

Z ustaleń śledczych wynika, że Marta K. przytrzymywała 36-latka, a jej drugi z partnerów zadał mu kilkadziesiąt ciosów nożem. Po zabójstwie ciało Mariusza Ś. para zbrodniarzy wsadziła do samochodu i wywiozła nad rzekę. Podejrzani spalili ubrania w lesie, a ciało ofiary wrzucili do Wieprza.

Wielkie poszukiwania nad Wieprzem. W rzece obniżono nawet poziom wody
KWP Lublin Dariuszowi M. podobnie, jak jego partnerce, grozi dożywocie.

Wpadli, bo Marta K. sama zgłosiła na policji zaginięcie konkubenta. Jednak w trakcie przesłuchania przyznała się, że wraz z drugim z partnerów zamordowała go.

- Dariusz M. stwierdził, że nie chciał zabić konkurenta, a jedynie go nastraszyć - wyjaśnia Bełz i dodaje, że śledczy zabezpieczyli już kilkadziesiąt śladów i dowodów, m.in. z miejsca zabójstwa czy z samochodu, którym przewożone były zwłoki. - Najważniejsze teraz to znaleźć ciało zmarłego - podkreśla Bełz.

Poszukiwania ofiary są zakrojone na bardzo szeroką skalę. - Wykorzystujemy niestandardowe działania. Normalnie strażacy powinni zakończyć poszukiwania już w zeszłym tygodniu, poprosiliśmy ich jednak o dalszą pomoc. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie możemy przeciągać czynności w nieskończoność. Myślę, że poszukiwania będą trwały jeszcze góra tydzień. Mam nadzieję, że uda znaleźć się ciało - wyjaśnia z-ca szefa prokuratury.

Jak udało nam się ustalić, z rzeki wyłowiono już plandekę, którą owinięte było ciało mężczyzny oraz pistolet śrutowy. - W poszukiwania zwłok zaangażowane są wyspecjalizowane jednostki, które mają najnowocześniejszy sprzęt, np. sonary do badania dna rzeki. W całej Polsce są tylko cztery takie ekipy - mówi Michał Grzesiuk z KPP w Łęcznej.

Śledczy są na tyle zaangażowani w znalezienie zwłok, że nawet zatrudnili do pomocy grupę specjalistów, którzy pomagali w poszukiwaniu w Poznaniu zwłok Ewy Tylman.

- Kilka dni temu uczestniczyli oni w naszych poszukiwaniach. Będą pracować również w piątek - tłumaczy mł. bryg. Robert Gruszecki z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Łęcznej.

Strażacy razem z policjantami obserwują też brzeg rzeki, metr po metrze przeczesując zarośla.

- Poprosiliśmy także Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lublinie o obniżenie poziomu wody w rzece. Dzięki spuszczeniu wody do kanału Wieprz-Krzna, kilkudziesięciokilometrowy odcinek rzeki obniżył się w środę o 10 cm. Jednak od dwóch dni pada deszcz i poziom wody znów się podwyższa - precyzuje Gruszecki.

- Z naturą niestety nie uda nam się wygrać - kwituje strażak.

Podejrzani o zabójstwo zostali już aresztowani na trzy miesiące. Marcie K. i Dariuszowi M. grozi dożywocie.

Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.