Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Wojciech Fangor. „Rzadko się uśmiechał, ale było w nim ciepło”. Artysta, fotograf i fantasmagorie

Czytaj dalej
Fot. Bogdan Sarwiński
Sylwia Hejno

Wojciech Fangor. „Rzadko się uśmiechał, ale było w nim ciepło”. Artysta, fotograf i fantasmagorie

Sylwia Hejno

Pewnego razu mu powiedział: „Znałem fotografa, który wziął sobie za temat stare domy czy drzwi, ty, widać, wybrałeś mnie”. Bogdan Sarwiński opowiada o fotografowaniu Wojciecha Fangora.

Jak to się stało, że go pan poznał?

Chyba nie ma w życiu przypadków. W 2004 r. przenieśliśmy się z żoną na wieś, do Błędowa. Gdyby ktoś mnie wtedy zapytał, co to za miejsce, nie miałbym pojęcia. Tymczasem dowiedziałem się, że w starym młynie mieszka znany malarz, Wojciech Fangor. Zapragnąłem go poznać, ale przez rok nie bardzo wiedziałem, jak to zorganizować, aż w końcu pojawił się pretekst, chodziło o reprodukcje obrazów. Zapamiętałem bardzo mroczną atmosferę domu, masywne, ciężkie drzwi, pracownia mieściła się na piętrze. Zrobiłem zdjęcia, przywiozłem mu odbitki, bo zawsze wszystko chciał mieć na papierze, potem pojawiła się potrzeba kolejnych reprodukcji... W ten sposób zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, choć na początku to on mnie wypytywał.

Sprawiał wrażenie osoby chłodnej, podobno to wrażenie rozmywało się przy bliższym poznaniu.

Nie był zbyt otwarty, rzadko się uśmiechał i rzeczywiście tak go odbierano. Ale gdy dopuścił kogoś bliżej siebie, to pokazywał się jako człowiek niezwykle ciepły, pełen humoru. Miewał gorsze dni, różne kaprysy, jednak biła od niego rzadko spotykana energia. To mnie zafascynowało. Poznałem najpierw jego, potem jego twórczość, często zagadywał mnie, czy chcę posłuchać o historii danego obrazu. Włączałem wtedy nagrywanie, a on opowiadał. Czułem, że moim obowiązkiem jako fotografa, dokumentalisty jest ocalić to wszystko od zapomnienia. Wojciech nie lubił, żeby go fotografować, takie pozwolenie miałem ja i jego syn, Roman. Byliśmy na „ty”, on pierwszy to zaproponował.

Wojciech Fibak kupił największą liczbę prac, był pierwszym kolekcjonerem twórczości Fangora. Artysta któregoś razu zapytał: „Ile pan ma moich obrazów?”, Fibak podobno odpowiedział, nie pamiętam dokładnie, ale dajmy na to, że czterdzieści pięć. Na co Fangor: „Jeśli pan dokupi jeszcze pięć, to przejdziemy na ty”. Kupił. 

 

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące wycofania zgody znajdziesz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Sylwia Hejno

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.