Wydajemy miliony. Obywatelska kasa w rękach lublinian

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Kaczanowski
Artur Jurkowski

Wydajemy miliony. Obywatelska kasa w rękach lublinian

Artur Jurkowski

Dostaliśmy kasę, to ją wydajemy. 40 mln zł zainwestowali w ciągu trzech lat lublinianie w ramach budżetu obywatelskiego w poprawę komfortu życia. Dużo? Niewątpliwie tak. Ale chcieliby wydać kilka razy więcej.

- Jak w każdej inicjatywie, po początkowym entuzjastycznym efekcie „wow” przychodzi proza życia i niebezpieczeństwo „wypalenia”. W Lublinie budżetu obywatelskiego ciągle się uczymy: zarówno my urzędnicy, jak i mieszkańcy - przekonywał Piotr Choroś, dyrektor Biura Partycypacji Społecznej UM Lublin.

W przyszłym roku mieszkańcy wydadzą 15 mln zł. Dużo? Projekty zgłoszone do BO na 2018 r. opiewały na kwotę pięciokrotnie wyższą. Koszt ich realizacji sięgał 76 mln zł. - To pokazuje skalę potrzeb. I wskazuje, że trzeba zastanowić się nad wysokością kwoty przeznaczonej na budżet obywatelski - mówił Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Wydajemy miliony. Obywatelska kasa w rękach lublinian
Łukasz Kaczanowski Ok. 600 osób ścigało się w czerwcu po ulicach Czechowa podczas kolejnej odsłony akcji „Chęć na pięć”. Projekty sportowe co roku są w gronie zwycięzców BO

Co czwarty do kosza

120 projektów będzie walczyło w głosowaniu na przełomie września i października o kasę z budżetu obywatelskiego. Tyle przeszło przez sito oceny formalnej. Selekcji nie przebrnęło 37 wniosków mieszkańców.

Powodem odrzucenia były m.in. kłopoty z gruntem. Tak było np. z rewitalizacją bikeparku przy ul. Janowskiej. Za 299 tys. zł miałoby powstać np. zadaszenie górki startowej; wokół obiektu planowano wytyczenie pętli cross-country. I już wiadomo, że jej nie będzie, bo projekt nie weźmie udziału w głosowaniu. Powód? Tereny przy Janowskiej chcą odzyskać od miasta poprzedni właściciele, którzy zostali wywłaszczeni.

- Teren został przejęty pod park Majdan, czyli rekreacyjne tereny zielone - przypominał Arkadiusz Nahuluk, dyrektor Wydz. Gospodarowania Mieniem UM Lublin.

W sprawie toczą się dwa postępowania: z 2008 r. i z 2009 r. Ratusz odwołuje się od niekorzystnych dla siebie rozstrzygnięć.

Na finałowej liście nie znalazł się też projekt „Dyrekcja w terenie”. Zakładał przeznaczenie 30 tys. zł na to, by kierownictwo Zarządu Dróg i Mostów raz w miesiącu spędzało po cztery godziny na podróżach pieszych, rowerowych oraz autobusowych.

-Czas, by dyrekcja ZDiM wcieliła się w rolę mieszkańców Lublina i poczuła swoje inwestycje na własnej skórze - napisał autor wniosku.

- W tym projekcie jest trochę przekory ze strony mieszkańców - przyznał Choroś.

W podobnym tonie był utrzymany projekt „Parkingi w centrum dla mieszkańców”. Zakładał udostępnienie kierowcom „urzędniczych” parkingów m.in. znajdujących się na tyłach ratusza czy przy instytucjach kultury. Przy czym miejsca w strefie płatnego parkowania byłyby dostępne za opłatą. Został odrzucony. Bo „parkingi zapewniają sprawną obsługę budynków”.

Lublinianka walczy o kasę, a żużel nie chce być gorszy

1,2 mln zł może trafić na rewitalizację stadionu Lublinianki przy ul. Leszczyńskiego. Chodzi m.in. o ogrodzenie całego terenu. Znając skuteczność działaczy Lublinianki, należy projektowi dać duże szanse na sukces. W edycji BO na 2017 rok w zwycięskiej grupie znalazły się dwa projekty obejmujące zmiany na stadionie Lublinianki. Łącznie o wartości 1,7 mln zł.

Jeszcze niedawno ratusz obiecywał, że przekształcenie stadionu w „dzielnicowe centrum rekreacyjno-sportowe” sfinansuje z dochodu ze sprzedaży nieruchomości u zbiegu ul. Leszczyńskiego i al. Długosza. Działka zmieniła właściciela wiosną 2014 r. Ratusz zarobił na transakcji 6,6 mln zł. Ale pieniądze nie trafiły na zmiany na stadionie.

1,2 mln zł chce zdobyć stadion żużlowy przy Al. Zygmuntowskich. - To inicjatywa społeczna. Pamiętajmy, że zainteresowanie żużlem w Lublinie jest ogromne, na mecze przychodzi 7-9 tys. kibiców - podkreślał Żuk.

O realizację w przyszłym roku powalczą m.in. pokochaj bieganie w Lublinie (300 tys. zł); linowy minipark rozrywki i skwer wypoczynkowy przy ul. Altanowej (300 tys. zł); rezerwat dzikich dzieci, czyli utworzenie zielonych enklaw do zabawy dla dzieci na Rusałce (290 tys. zł). - Zgłosiliśmy dokończenie oświetlenia ul. Powojowej - wskazywał też Andrzej Zieliński, przewodniczący zarządu dzielnicy Abramowice.

Sukcesy i porażki

- Jestem bardzo zadowolony z budżetu obywatelskiego. Projekty mamy bardzo przemyślane i dobrze trafiające w potrzeby mieszkańców - podkreślał Żuk.

Wydajemy miliony. Obywatelska kasa w rękach lublinian
Anna Kurkiewicz Ul. Kasztelańska. Projekt „Strefa aktywności sportowej i rekreacyjnej na Sławinie” obejmował budowę trzech siłowni na wolnym powietrzu. Zdobył 1461 głosów

Budżet obywatelski wprowadzono w Lublinie w 2015 r. Do realizacji wybrano wtedy 32 projekty. Rok później - w drugiej edycji - było ich 25, w tym roku powinny być wykonane 23. Łączna wartość 80 projektów opiewa na 40 mln zł.

Podstawową zasadą BO jest realizacja projektu w ciągu roku. W Lublinie jednak to mocno kuleje. - Sprawozdanie z budżetu za 2016 rok mówiło, że wydano tylko połowę środków przeznaczonych na projekty obywatelskie - mówił Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności.

Jak teraz wygląda sytuacja ? - Z 25 projektów do realizacji w 2016 r. nie udało się jeszcze wykonać pięciu - wyliczała Anna Machocka z Biura Partycypacji Społecznej.

Poślizg mają: budowa skateparku na Rusałce; przebudowa boiska Sygnału przy ul. Zemborzyckiej; utworzenie zacisza rekreacyjno-edukacyjnego na Lipniaku oraz poprawa warunków rekreacyjnych na Kalinie. No i jeszcze: zielone boisko, czyli strzał w „Dziesiątkę”. Ten ostatni projekt obejmował odnowienie zaniedbanego boiska przy ul. Siemiradzkiego. - Wykonawca prac zniknął z placu budowy. Przetarg zostanie powtórzony - tłumaczył Tadeusz Dziuba, dyrektor Wydz. Inwestycji i Remontów.

- 27 lipca minie 1000 dni od czasu, gdy do realizacji został wybrany projekt przewidujący utworzenie kontraruchu rowerowego na lubelskich ulicach. Jesteśmy zawiedzeni, że przez trzy lata nie udało się go zrealizować. W Radomiu analogiczne rozwiązanie wprowadzono w rok. W czym gorszy jest Lublin od Radomia, że nam to się nie udaje? - pytał Krzysztof Kowalik z Porozumienia Rowerowego.

A co zawdzięczamy BO? Np. wieże dla jerzyków, wybiegi dla psów, miejsca parkingowe m.in. przy Niepodległości, Krzemieniec-kiej, stacje roweru mie
jskiego.

Artur Jurkowski

Zajmuje się samorządem, głównie funkcjonowaniem lubelskiego ratusza oraz Rady Miasta Lublin. Ponadto inwestycjami m.in. drogowymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.