Wynalazkiem w alzheimera

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Genca
Piotr Nowak

Wynalazkiem w alzheimera

Piotr Nowak

Jedna kropla krwi wystarczy, żeby podjąć walkę z chorobą - przekonują twórcy urządzenia Droplet.

Ponad 300 tys. osób jest dotkniętych chorobą Alzheimera - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Eksperci szacują, że w 2020 r. koszty opieki nad pacjentami sięgną 10 mld zł. Tych wydatków można by uniknąć, gdyby odpowiednio wcześnie udało się wykryć chorobę i rozpocząć leczenie. Ułatwić ma to Droplet, nowy wynalazek lubelskich naukowców.

- Dzięki temu urządzeniu jesteśmy w stanie odróżnić krew osoby zdrowej od chorej - tłumaczy dr inż. Wojciech Surtel z Politechniki Lubelskiej, współtwórca wynalazku. Otrzymał on nazwę Droplet, bo do postawienia diagnozy wystarczy zaledwie kropla krwi (drop to po angielsku kropla). Całe badanie, wedle zamierzeń twórców, ma trwać od 10 do 15 minut.

- Pięć parametrów fizyko-chemicznych krwi decyduje o sprawności jej przepływu przez naczynia włosowate w mózgu, co przekłada się na jego działanie - wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Ryszard Maciejewski, dziekan pierwszego Wydziału Lekarskiego z Oddziałem Stomatologicznym Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

- Obecnie każdy z nich może być badany przez różne urządzenia. Oznacza to, że od pacjenta pięć razy pobierana jest krew i każda z próbek testowana jest w różnych ośrodkach. Natomiast my chcemy wszystkie niezbędne informacje otrzymać z jednej kropli krwi. Jeśli uda nam się zrealizować tę koncepcję, to będzie to przełom - dodaje naukowiec.

Wynalazkiem w alzheimera
Małgorzata Genca - Droplet mógłby stanąć w każdej pracowni analitycznej w Polsce - przekonuje dr inż. Wojciech Surtel z Politechniki Lubelskiej

Medyczny wyścig zbrojeń

Prototyp urządzenia powstał w laboratoriach Politechniki Lubelskiej. Autorem koncepcji wynalazku jest dr hab. inż. Bogdan Kuszta, współpracujący z prof. dr. hab. n. med. Ryszardem Maciejewskim z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie oraz z dr. Andrzejem Stępniewskim - dyrektorem Ecotech-Complex z UMCS. Nad realizacją tego pomysłu pracuje również lubelska firma informatyczna EMBIQ, która odpowiadać będzie za zaprogramowanie sterowników i systemu do przetwarzania i interpretowania danych. Wkrótce powstanie również spółka celowa, której zadaniem będzie rozwijanie projektu i wprowadzenie urządzenia na rynek. Czas nagli.

- Podobne urządzenia są już projektowane na świecie. My przygotowujemy polską odpowiedź na to, co się dzieje na rynku - zastrzega dr Surtel.

Droplet będzie elementem wyposażenia pracowni analitycznej. Twórcy przewidują, że zastąpi inne metody diagnozowania choroby Alzheimera. Ma być od nich tańsze, szybsze i nieinwazyjne. Produkcyjna wersja urządzenia jest wyceniana na nie więcej niż 100 tys. zł.

Wynalazkiem w alzheimera
Małgorzata Genca

Droplet ma umożliwić sprawne badanie wielu osób i podjęcie w porę leczenia w razie zagrożenia. Alzheimer dotyka przede wszystkim osoby starsze i jest jedną z głównych przyczyn otępienia w podeszłym wieku. Jest chorobą nieuleczalną, ale podjęcie leczenia w młodszym wieku może spowolnić jej postępy. Jednak wiele osób nie wie, że jest nią zagrożonych. W efekcie rosną nakłady na pielęgnację osób dotkniętych chorobą.

- Opieka nad chorymi na alzheimera wymaga dużych nakładów finansowych i ten problem, w związku ze starzeniem się społeczeństwa, narasta. Jeśli będziemy mogli wykryć chorobę wcześniej, rozpocząć leczenie i opóźnić jej postępy, to pacjenci dłużej pozostaną sprawni. Dlatego profilaktyka jest tak ważna - podkreśla prof. Maciejewski.

Czego potrzeba, aby Droplet wszedł do powszechnego użytku? Przede wszystkim pieniędzy. Twórcy zamierzają ubiegać się o fundusze unijne lub dofinansowanie projektu ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Zdaniem ekspertów, Lublin jest idealnym miejscem do rozwoju nowoczesnej medycyny. - Możemy liczyć na wsparcie władz miasta i regionu. Mamy bardzo silne ośrodki akademickie, które gwarantują stały dopływ specjalistów, co jest powodem do zazdrości ze strony naszych kolegów z innych miast - przyznaje Tomasz Niedziałek, prezes firmy EMBIQ.

Teraz twórców czeka budowa prototypu i testowanie urządzenia w warunkach klinicznych. Będzie to trwać około roku. Następnych kilka lat potrwa zdobycie niezbędnych certyfikatów oraz skonstruowanie kilku urządzeń, które trafią do laboratoriów.

Piotr Nowak

Zajmuje się gospodarką regionu, sprawami sądowymi i prokuratorskimi oraz religią.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.