Wyzwiska, szykany, przemoc. Ratownicy też obrywają

Czytaj dalej
Fot. Michał Ostałowski
Gabriela Bogaczyk

Wyzwiska, szykany, przemoc. Ratownicy też obrywają

Gabriela Bogaczyk

Już nie tylko ratownicy medyczni czy lekarze są narażeni na agresję. Coraz częściej zdarzają się niecenzuralne ataki słowne i groźby wobec ratowników wodnych. Dochodzi też do rękoczynów.

Mowa chociażby o pijanym warszawiaku, który niedawno zaatakował ratownika na plaży przy Rusałce nad Jeziorem Białym w Okunince. Pijany 21-latek pobił ratownika za to, że kazał mu wyjść z wody.

- Najpierw ratownik próbował zwrócić mu uwagę, lecz turysta nie reagował. Z obawy o jego bezpieczeństwo ratownicy próbowali wyciągnąć go z wody. Doszło do szarpaniny i wyzwisk. Nasz ratownik dostał dwa razy pięścią w twarz, został też opluty - opowiada Andrzej Klaudel, prezes chełmskiego WOPR.

Ratownicy wodni przyznają, że prawie codziennie spotykają się z agresją słowną. Chodzi głównie o chamskie odzywki, szykany, niecenzuralne słownictwo. Szczegóły w artykule.

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Gabriela Bogaczyk

Zajmuje się ochroną zdrowia i sprawami społecznymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.