Z więzienia się wychodzi, ale nie spod wyroku, który pozostaje do końca życia

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk

Z więzienia się wychodzi, ale nie spod wyroku, który pozostaje do końca życia

Dariusz Piekarczyk

W Zakładzie Karnym w Sieradzu, jednym z najcięższych w Polsce, karę pozbawienia wolności odbywa ponad 800 osadzonych. Jest w tej grupie 14 z wyrokiem dożywocia. Pracuje tam ponad 250 funkcjonariuszy...

Jednym z osadzonych odbywających długoletni wyrok jest 37-letni Mariusz. Dostał 25 lat pozbawienia wolności. Po 15 może ubiegać się o warunkowe zwolnienie. W sieradzkim Zakładzie Karnym przebywa od 19 lat. Dotychczas Sąd Penitencjarny nie wydał jednak decyzji o warunkowym przedterminowym zwolnieniu. Ponownie jego wniosek o wcześniejsze warunkowe opuszczenie zakładu sąd będzie rozpatrywał w czerwcu.

- Nie nastawiam się, że tym razem się uda, że wyjdę na wolność, choć zawsze szansa jest - mówi. - Większość mojego życia przeżyłem za kratami.

Kapitan Michał Bogus, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Sieradzu, tłumaczy, że Mariusz trafił do więzienia za dokonanie zabójstwa jako niespełna 18-letni chłopak. Wdał się w bójkę na dyskotece i zabił człowieka.

Wyrok zostaje do końca życia

- Najgorsze były pierwsze lata - wspomina osadzony. - Wyobraża pan sobie, mieć prawie 18 lat, życie się zaczyna, chce się żyć, a tu nagle koniec tego wszystkiego. Największy szok przeżyłem na pierwszej przepustce, a za mury wyszedłem po raz pierwszy po 16 latach. Wokół mnie mnóstwo kolorów, wszędzie zieleń, świat pulsuje, inne samochody, ruch na ulicach, ludzie z telefonami komórkowymi. Jak szedłem do więzienia, to był dopiero początek komórek. Takie wielkie „cegły” wchodziły wtedy do sprzedaży. W głowie zaczęło mi się kołować. Kiedy wszedłem do domu nie wiedziałem jak mam się zachować. Usiąść na krześle, zrobić sobie herbaty. Szok, po prostu szok. Rodzice i znajomi przyjęli mnie jednak pozytywnie.

Mariusz wspomina, że ciężkie były też pierwsze święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc.

- Teraz, można powiedzieć, że świąteczny recydywista jestem - mówi. - Pewnie zastanawia się pan jak się żyje z tym co zrobiłem? Na początku odkreśliłem to co było grubą krechą i zacząłem życie od nowa, za murami. Myśli jednak często wracają do wydarzeń, które wywarły piętno na moim życiu. Z tym poradzić sobie nie potrafię, ale i naprawić nie mogę. Wie pan, z więzienia kiedyś wyjdę, ale nie spod wyroku. Ten pozostaje do końca życia.

Nasz rozmówca jakoś sobie poradził z życiem za kratami. Jest zatrudniony w zakładowej kuchni. Ma pracę, utrzymuje kontakt z rodziną, wychodzi na przepustki. Jego proces resocjalizacji przebiega właściwie.

- Dzięki pracy łatwiej mi planować przyszłość, życie na wolności, choć o tym akurat jakość mocno nie myślę. Po pracy wrócę do swojej trzyosobowej celi, obejrzę jakiś program telewizyjny. Czekam na kolejną przepustkę i możliwość spotkania z rodziną. To moje życie - podkreśla.

- Przypadek tego osadzonego jest przykładem skuteczności stosowanych oddziaływań penitencjarnych - mówi Michał Bogus. - Mimo perspektywy długoletniego wyroku osadzony potrafił odnaleźć się w więzieniu. Korzysta z pomocy wykwalifikowanej kadry penitencjarnej oraz proponowanych oddziaływań, które mogą ułatwić mu powrót do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie po opuszczeniu murów więzienia.

W każdej prawie celi jest telewizor z którego osadzeni mogą korzystać do godziny 22, czyli do ciszy nocnej
Dariusz Piekarczyk Tak wygląda jedna z „uliczek” na terenie sieradzkiego więzienia. Po prawej stronie mur od strony miasta. Główna ulica w Zakładzie Karnym nazywana jest... Piotrkowską

Mordercy, gwałciciele, złodzieje

Sieradzkie więzienie jest jednostką, w której kary pozbawienia wolności odbywają osadzeni skazani za różne, często bardzo ciężkie przestępstwa. Długoletnie wyroki mają mordercy, gwałciciele, sprawcy kradzieży i rozbojów. Jest wśród nich mężczyzna, który upozorował wypadek samochodowy swojej żony, a następnie podpalił samochód z kobietą wewnątrz.

Za kratami siedzą też bracia, którzy zgwałcili i zamordowali kilkunastoletnią dziewczynę. Jest osadzony, który uprowadził dziecko biznesmena, następnie żądał okupu, aż w końcu dopuścił się morderstwa. Służba w więzieniu jest więc naprawdę ciężka.

Najciężej mają oddziałowi. Oni są na pierwszej linii, bo mają stały, bezpośredni kontakt z osadzonymi.

- Zdarzają się ataki osadzonych na funkcjonariuszy - dodaje Michał Bogus. - Mimo specjalnych szkoleń i kursów funkcjonariuszy nie da się zupełnie wyeliminować takich incydentów. Czasem, próbując wymusić jakąś decyzję na administracji, posuwają się do samookalecznia. Najczęściej się tną, bądź połykają różne przedmioty.

Funkcjonariusze więzienni walczą także z przemytem. Próby dostarczenia na teren zakładu karnego niedozwolonych lub niebezpiecznych przedmiotów dokonywane są w różnoraki sposób. Ostatnio dzięki czujności jednego z funkcjonariuszy udało się udaremnić próbę przemytu substancji narkotycznych ukrytych w dezodorancie, który był przesyłany w paczce. Często ktoś z zewnątrz próbuje też przerzucać różne przesyłki przez mur więzienny.

Więźniowie skargi piszą

Więźniowie, w tym i ci „długoterminowi”, bardzo chętnie piszą też skargi na administrację więzienną. W 2016 roku w samym tylko Sieradzu było około 300 takich pism. Na co najczęściej skarżą się osadzeni? Głównie na warunki bytowe, jedzenie oraz służbę zdrowia.

- Potrafią nawet zmierzyć temperaturę posiłku - mówi Włodzimierz Zaustowicz, funkcjonariusz Zakładu Karnego w Sieradzu. - Nie mówiąc już o tym, że ważą porcje jedzenia.

W Sieradzu, w grupie ponad 800 osadzonych, są nie tylko Polacy, ale też Bułgarzy, Ormianie, Rosjanie. Wśród osadzonych czternastu odbywa karę dożywotniego pozbawienia wolności. Jest też kilkudziesięciu tzw. długoterminowców, czyli tych, którzy skazani zostali na więcej niż 10 lat więzienia.

- Do odbycia kary osadzony zgłasza się sam bądź zostaje doprowadzony przez policję - wyjaśnia Michał Bogus. - Na początek trafia do celi przejściowej. Przebywa tam nie dłużej niż przez 14 dni. W tym czasie przechodzi badania lekarskie. Są też badania mające pomóc funkcjonariuszom w poznaniu jego osobowości. Zapoznaje się też z podstawowymi aktami prawnymi dotyczącymi wykonywania kary pozbawienia wolności i porządkiem wewnętrznym na terenie więzienia. Są także spotkania z wychowawcą, psychologiem. Potem zbiera się komisja penitencjarna składająca się w głównej mierze z kierowników poszczególnych działów. Na podstawie wszystkich zebranych informacji dokonują klasyfikacji osadzonego.

Często ze względu na rodzaj popełnionego przestępstwa osadzeni trafiają do specjalnie dobranej grupy wychowawczej. Karę odbywają z osadzonymi za podobne przestępstwa. Przykładem są choćby gwałciciele bądź sprawcy przemocy w rodzinie. Chodzi o zapewnienie im bezpieczeństwa. Tacy skazani w więziennej społeczności nie są z reguły tolerowani i wymagają specjalnego nadzoru i ochrony.

Przy rozmieszczaniu osadzonych trzeba także brać pod uwagę to, czy palą papierosy oraz czy należą do podkultury przestępczej. - W sieradzkim zakładzie funkcjonują cele jednoosobowe oraz wieloosobowe. Największe z nich przeznaczone są dla sześciu skazanych - mówi Michał Bogus. - Do „pojedynek” trafić mogą jedynie ci osadzeni, którzy dostaną zgodę na samodzielne przebywanie w pomieszczeniach. Wiąże się to z uzyskaniem pozytywnych opinii służby zdrowia, psychologa, wychowawcy czy też działu ochrony. Co ciekawe. długowyrokowcy nie muszą odbywać kary we własnym gronie.

W każdej prawie celi jest telewizor z którego osadzeni mogą korzystać do godziny 22, czyli do ciszy nocnej
Dariusz Piekarczyk To jedna z cel, w której osadzeni dbają o porządek. Nie jest to jednak regułą

Codziennie zjadają 1500 chlebów

Ponad 800 skazanych to potężne wyzwanie dla administracji, aby zapewnić choćby wyżywienie. Nic dziwnego, że kuchnia więzienna, zatrudniająca do 30 osadzonych, pod nadzorem funkcjonariusza, pracuje praktycznie przez całą dobę.

- Żeby poznać skalę tego tematu trzeba wiedzieć, że dziennie do posiłków wydaje się około 1500 bochenków chleba - mówi Michał Bogus. - Osadzeni mają trzy posiłki dziennie, w tym dwudaniowy obiad. Jadłospis ustala dział żywnościowy i to tak, żeby nie powtarzał się w ciągu dwóch tygodni. W żywieniu skazanych występują także diety zlecone przez lekarzy oraz żywienie wynikające na przykłąd z wyznania osadzonych. Jednym słowem - to największa kuchnia w regionie łódzkim...

Przy tak licznym zgrupowaniu ludzi na małej przestrzeni, aby wszystko prawidłowo funkcjonowało muszą być określone i przestrzegane pewne normy. Służba Więzienna bazuje na Kodeksie Karnym Wykonawczym, regulaminach porządkowych odbywania kary pozbawienia wolności oraz porządku wewnętrznym zakładu, który praktycznie reguluje życie więzienne.

Osadzeni mają swe prawa i obowiązki. Funkcjonuje też system kar i nagród. Skazanemu, który wyróżnia się dobrym zachowaniem lub takiemu, którego chce się zachęcić do poprawy zachowania, mogą być przyznawane zezwolenia na dodatkowe lub dłuższe widzenia, a w pewnych przypadkach na widzenia bez dozoru poza obrębem zakładu karnego z osobą najbliższą lub osobą godną zaufania (na okres nie przekraczający jednorazowo 30 godzin).

Skazani podlegają również odpowiedzialności dyscyplinarnej za naruszenie nakazów lub zakazów wynikających z przepisów. Karami dyscyplinarnymi są między innymi, pozbawienie korzystania z niektórych zajęć kulturalno-oświatowych lub sportowych (na okres do 3 miesięcy), czy pozbawienie możliwości otrzymania paczek żywnościowych (do 3 miesięcy). Za poważniejsze przewinienia osadzony może być ukarany bardziej dotkliwą karą - w skrajnych przypadkach nawet umieszczeniem w celi izolacyjnej na 28 dni.

Więzień chętnie czyta... głównie akty prawne

- W więzieniu funkcjonuje biblioteka - dodaje Michał Bogus. - W oddziałach mieszkalnych zainteresowani osadzeni zapoznają się z listą dostępnych woluminów i zamówienia przekazują oddziałowym. Książki dostarczane są do cel, w których przebywają.

Co najczęściej czytają? Największym zainteresowaniem cieszą się akty prawne, ale skazani sięgają również po pozycje historyczne, thrillery, biografie czy też romanse.

- Są też organizowane zajęcia sportowe, turnieje, wystawy - dodaje Michał Bogus. - Choćby obecnie w naszej świetlicy prezentowana jest wystawa upamiętniająca zbrodnię katyńską. Przygotowana została dzięki funkcjonującemu porozumieniu o współpracy zawartemu z Instytutem Pamięci Narodowej. Organizujemy też spotkania z ciekawymi ludźmi. W sieradzkiej jednostce gościli znani aktorzy, pisarze, sportowcy. Obecnie planujemy wizytę Artura Kozłowskiego, polskiego olimpijczyka i aktualnego mistrza Polski w maratonie.

Potrzebują duchowego wsparcia

Ksiądz Michał Styczyński z sieradzkiej parafii pod wezwaniem Wszystkich Świętych jest kapelanem więziennym. Raz w tygodniu, w więziennej świetlicy, odprawiana jest msza święta. Osadzeni, w tym i długowyrokowcy, chętnie uczestniczą w nabożeństwach.

Msze święte są także transmitowane przez więzienny radiowęzeł. Zawiązała się grupa modlitewna, która ma spotkania dwa razy w miesiącu. Najpopularniejsze wśród osadzonych jest wyznanie rzymsko-katolickie, ale z potrzebującymi spotykają się też przedstawiciele Świadków Jehowy, Kościoła Ewangelickich Chrześcijan, Adwentyści Dnia Siódmego, czy Kościół Zielonoświątkowy.

Praca jest ważna

Zarówno funkcjonariusze jak i osadzeni zgodnie podkreślają, że bardzo istotnym elementem życia więziennego jest praca wykonywana przez skazanych, w tym i tych odbywających długoletnie kary. W sieradzkim więzieniu zatrudnionych jest teraz około 40 procent skazanych. To dużo. Pracują odpłatnie, ale są też i tacy, którzy za wykonaną pracę zapłaty nie otrzymują.

- Dzięki realizowanemu programowi „Praca dla więźniów” skazani zatrudnienie znajdują również poza murami zakładu. Funkcjonujący program pozwala potencjalnym prywatnym kontrahentom na preferencyjne warunki zatrudnienia skazanych. W pierwszej kolejności pracę otrzymują ci osadzeni, którzy mają zobowiązania finansowe, a więc płacą alimenty - mówi Michał Bogus. - Ogromną rolę w prawidłowym i skutecznym procesie resocjalizacji skazanych odgrywają również programy resocjalizacyjne, w których uczestniczą osadzeni. Są wśród nich także programy, które mają przeciwdziałać agresji, aktywizować zawodowo, promować zdrowy styl życia czy też przeciwdziałać uzależnieniom.

W każdej prawie celi jest telewizor z którego osadzeni mogą korzystać do godziny 22, czyli do ciszy nocnej
Dariusz Piekarczyk Sieradzkie więzienie jest zakładem karnym typu zamkniętego z oddziałami półotwartymi w Męckiej Woli i na terenie więzienia

- Ten ostatni program jest niezwykle ważny, choćby dlatego, że znaczący odsetek osadzonych, którzy trafiają do zakładów karnych, popełniło przestępstwo będąc pod wpływem alkoholu lub narkotyków - dodaje Michał Bogus. - Jest też pomoc postpenitencjarna, polegająca na świadczeniu pomocy socjalnej więźniom przebywającym w zakładzie karnym i tym wychodzącym na wolność. Pomoc ta to, między innymi, aktywizacja zawodowa, promocja zatrudnienia, pomoc informacyjna, pomoc prawna, pomoc terapeutyczna, psychologiczna a nawet celowa pomoc materialna w postaci środków pieniężnych czy też odzieży.

Zakład Karny w Sieradzu współpracuje z urzędami pracy, hufcami pracy, kuratorami sądowymi czy też z pomocą społeczną. Prowadzi także dla skazanych kursy zawodowe i dokształcające: brukarzy, tynkarzy, malarzy czy kursy komputerowe. Osadzony kończąc taki kurs otrzymuje uprawnienia lub kwalifikacje, które pomagają mu poruszać się na rynku pracy po wyjściu na wolność.

Michał Bogus dodaje też, że system zabezpieczeń techniczno-ochronnych jednostki zmienił się na przestrzeni ostatnich lat. Obecnie jest rozbudowany, a nowinki techniczne dotyczą też osadzonych. Niektórzy z nich, po spełnieniu określonych warunków mogą na przykład kontaktować się z najbliższymi za pomocą komunikatora internetowego.

Dariusz Piekarczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.