Zakopianka będzie oczyszczona z przydrożnych reklam?

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik
Łukasz Bobek

Zakopianka będzie oczyszczona z przydrożnych reklam?

Łukasz Bobek

Marszałek chce oczyścić zakopiankę z banerów i reklam i dzięki temu odsłonić piękny widok na Tatry. Projekt „Montevideo” zakłada zakaz stawiania reklam w odległości nawet 200 metrów od krajówki.

Zapowiada się zmasowany atak na reklamy stojące przy zakopiance. Do wspólnego frontu mają przystąpić gminy, przez które przebiega droga, a także marszałek województwa małopolskiego. Idą do walki z programem „Montevideo”.

Ujednolicona zakopianka

Projekt „Montevideo” (z hiszpańskiego „widzę góry”) ma dotyczyć zakopianki na odcinku z Krakowa do samego Zakopanego. Zakłada, że kierowcy nie będą musieli podziwiać lasu reklam, a panoramę Tatr.

Samorządowcy do walki z reklamami chcą wykorzystać ustawę krajobrazową, która została przyjęta przez sejm w 2015 roku. Daje ona możliwość ograniczania stawiania reklam, przy czym szczegółowe przepisy mogą uchwalać rady gmin.

By jednak nie było takiej sytuacji, że na 100-kilometrowym odcinku zakopianki każda gmina przyjmie inne przepisy - np. w jednej gminie reklam przy drodze nie będzie w ogóle, a na terenie innej będą mogły zostać ustawione - marszałek małopolski zaproponował ujednolicenie przepisów.

200 metrów bez reklam

Założenie jest takie, że na terenie zabudowanym reklamy mogą znajdować się w odległości minimum 50 metrów od krawędzi pasa drogowego. Natomiast na terenie niezabudowanym - gdzie potencjalnie mogą być najładniejsze widoki na góry - zakazem stawiania reklam ma być objęte 200 metrów ziemi od krawędzi jezdni.

Żeby „Montevideo” faktycznie weszło w życie, potrzeba współpracy wszystkich gmin

Na razie sprawą zainteresowały się: Kraków, Rabka-Zdrój, Nowy Targ i Zakopane.

Żeby reklamowe prawo górskie weszło w życie, każda rada gminy musi przyjąć stosowne uchwały, które wprowadzą na jej terenie nowe przepisy. Marszałek chce, żeby zostały one przyjęte do listopada 2018 r.

- Chcemy je wprowadzić. Dlatego już nasza rada miasta przyjęła uchwałę intencyjną w tej sprawie. Teraz będziemy przeprowadzać inwentaryzację reklam i przygotowywać główną uchwałę - mówi Wiktor Łukaszczyk, wiceburmistrz Zakopanego.

Tomasz Filar, naczelnik Wydziału Gospodarki Gruntami Urzędu Miasta w Zakopanem, zaznacza, że przyjęta przez rajców uchwała musi objąć cały teren gminy, a nie tylko rejon zakopianki. Dlatego inwentaryzacja reklam obejmie całe miasto. - Zamierzamy to zrobić do listopada 2018 roku, żeby wtedy przyjąć uchwałę krajobrazową - mówi Filar.

Nie wszyscy chcą

Są jednak gminy, które nie palą się do pomysłu „Montevideo”. To m.in. Biały Dunajec, przez którego teren przebiega 7-kilometrowy odcinek zakopianki.

- Przy drodze krajowej są tereny głównie prywatne, ludzie z tych reklam żyją, mają podpisane umowy na ich stawianie. Jak zaczniemy je usuwać, to ruszy fala odwołań do sądu - mówi wójt Andrzej Nowak. Dodaje jednak, że radni Białego Dunajca będą jeszcze się zastanawiać, co zrobić z uchwałą krajobrazową.

Rozmyślają nad tym także radni z Szaflar.

Łukasz Bobek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.