Zamość. Twierdza przez PiS niezdobyta

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Sławomir Skomra

Zamość. Twierdza przez PiS niezdobyta

Sławomir Skomra

Prawo i Sprawiedliwość cofa poparcie dla prezydenta Andrzeja Wnuka. Między PiS a prezydentem Zamościa zgrzytało od dawna. Wnuk okazał się zbyt samodzielny i postawił się posłowi Sławomirowi Zawiślakowi.

Ponoć było tak. W 2014 roku, przed wyborami samorządowymi przy stole usiedli poseł PiS Sławomir Zawiślak i Andrzej Olborski, jeden z lokalnych liderów partii. Rozmawiali o kandydacie na prezydenta Zamościa.

- Sławek, ciebie nie wybiorą i mnie też nie wybiorą - miał powiedzieć Olborski, a poseł, szef zamojskiego PiS, miał głębokim westchnięciem przyznać mu rację. Zresztą, cztery lata wcześniej Zawiślak startował na prezydenta Zamościa i sromotnie przegrał w pierwszej turze.

Sytuacja PiS była beznadziejna. Partia nie miała w Zamościu nikogo, kto byłby w stanie zagrozić ówczesnemu, wieloletniemu prezydentowi miasta Marcinowi Zamoyskiemu.

Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy odbywała się rozmowa Zawiślaka i Olborskiego, decyzję o kandydowaniu na prezydenta podjął 39-letni Andrzej Wnuk. To prezes spółki wydającej miejscową gazetę, który uznał, że Zamościem będzie rządził lepiej niż Zamoyski.

Zamość. Twierdza przez PiS niezdobyta
Joanna Nowicka/archiwum Andrzej Wnuk ma 43 lata. Ukończył Wydział Prawa i Administracji UMCS. Przed wejściem w politykę był prezesem grupy wydawniczej Słowo, redaktorem naczelnym „Kroniki Tygodnia” i kwartalnika „Cera-mika Budowlana”. Wykładał też w Wyższej Szkole Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie. Zwycięstwo wyborcze Wnuka było jedną z wyborczych sensacji nie tylko w woj. lubelskim, ale też w skalicałego kraju.

Wnuk podjął decyzję o starcie zanim zwrócił się do niego z taką propozycją PiS. We wrześniu 2014 r. Zawiślak ogłosił, że Wnuk jest kandydatem PiS na prezydenta Zamościa.

Marzenia a rzeczywistość

Jeszcze do dziś można przeczytać na stronie internetowej Sławomira Zawiślaka: „Nasz kandydat (kontynuując wieloletnie postulaty zamojskiego PiS-u) będzie skupiał się przede wszystkim na kreowaniu rozwoju gospodarczego Zamościa, a jedno z haseł, które głosi, to „Cały Zamość to miasto idealne”, nie tylko Stare Miasto. Podkreśla również, że popiera deklarację programową PiS, która wg niego nie zawiera punktów politycznych, jest przede wszystkim samorządowa i bardzo gospodarcza”.

Niespodziewanie Andrzej Wnuk wszedł do drugiej tury wyborów, a następnie wygrał z Zamoyskim, zdobywając 50,3 procent głosów.

Wygrana Wnuka to była taka obietnica, że będziemy mieli udział we władzy

- wspomina dziś jeden z zamojskich działaczy PiS.

I trochę te przewidywania się sprawdziły, bo np. Andrzej Olborski został dyrektorem miejskiego wydziału gospodarki komunalnej. Dwa miesiące temu odszedł z ratusza do PGE.

Dziś w szeregach PiS słychać głosy rozżalenia: - Liczyliśmy na znacznie więcej - mówi jeden z działaczy. - Poseł Zawiślak liczył na to, że będzie nadzorować pracę prezydenta, że Wnuk będzie realizował jego plany wobec Zamościa. To miał być taki sam model jak w Białej Podlaskiej, gdzie prezydent Dariusz Stefaniuk jest pokorny wobec swojego politycznego pryncypała, senatora PiS Grzegorza Biereckiego - tłumaczy.

Jednak Wnuk nie dał sobie wejść na głowę i dał się poznać, jako prezydent niezależny, a nie partyjny.

Jeśli jednak spojrzeć na realizację polityki krajowej PiS w Zamościu, to Wnuk spełnia postulaty rządu. Nie narzeka ani na planowane zmiany w ordynacji wyborczej, ani na reformę edukacji.

- Biorąc pod uwagę nową zmianę ustawy w systemie oświaty, uznaliśmy, że będziemy mogli dokonać tych zmian stosunkowo bezboleśnie zarówno dla rodziców, uczniów, jak i kadry nauczycielskiej i też z minimalnym skutkiem finansowym dla miasta - przekonywał jeszcze w styczniu prezydent. Ale to nie oznacza, że jego stosunki z lokalnymi politykami PiS układały się dobrze. Zaczęło zgrzytać niedługo po wyborach.

Poszło o przystanki

Jeszcze w listopadzie 2016 r. Rada Miasta przyjęła tzw. uchwałę przystankową przygotowaną przez prezydenta. Zabrania ona zatrzymywania się prywatnym przewoźnikom na przystankach w centrum miasta.

- Nasze stanowisko było takie, żeby ustalić przystanki tam, gdzie chcą mieszkańcy. Prezydent miał odmienne stanowisko. Tak właściwie współpracy nie było - mówi Jan Obszański, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta.

Właśnie brak konsultowania decyzji, samodzielne ich podejmowanie było powodem konfliktu PiS z Wnukiem. Taka jest przynajmniej wersja Prawa i Sprawiedliwości, bo prezydent widzi sprawę inaczej.

- Nie uważam, żeby był tu jakiś konflikt. Oczywiście, mamy różne zdania na różne tematy - mówił nam kilka dni temu prezydent i przyznał: - Przez pierwsze pół roku miałem poczucie takiego dziwnego stanu, że dostaję po głowie, chociaż wyciągam rękę i staram się zadowolić wszystkich radnych.

Zamość. Twierdza przez PiS niezdobyta
Joanna Nowicka/archiwum Sławomir Zawiślak (z lewej) i Andrzej Wnuk

Andrzej Wnuk tłumaczy, że rozmawia z każdym i radni PiS wiedzą o zamierzeniach jego ekipy: - Organizuję co miesiąc spotkania, podczas których bez kamer, bez mediów możemy sobie swobodnie, bez napinania się, porozmawiać o różnych, ważne dla miasta, sprawach. Nie wszyscy radni PiS z tego korzystają. Jako klub radnych PiS milczą, dopiero później mają wątpliwości. Na tych spotkaniach tylko rozmawiamy i ustalamy pewne rzeczy. Różnie z tym dotrzymywaniem słowa później - opowiadał.

Strzał ostrzegawczy ślepakami

Poseł Zawiślak postanowił zagrać z prezydentem Wnukiem ostro. Radni PiS mieli głosować przeciwko udzieleniu prezydentowi absolutorium za 2015 rok. Gdyby Wnuk nie uzyskał akceptacji swoich działań, to w konsekwencji w Zamościu mogłoby się odbyć referendum w sprawie odwołania prezydenta.

To był sygnał ostrzegawczy ze strony Zawiślaka. Wnuk miał się przestraszyć i uwierzyć, że w każdym momencie PiS może go usunąć ze stanowiska. Ale poseł przeszacował swój talent polityczny

- kpi jeden ze współpracowników Wnuka.

Na dziewięciu głosujących radnych PiS, czterech wstrzymało się od głosu. Dwóch z nich zostało usuniętych z klubu PiS, a dwóch zostało upomnianych.

Coraz dalej od PiS

Potem Wnuk mówił o wyciąganiu ręki, a klub PiS nazywał „bliskim jego sercu”. Prezydent zaprosił nawet radnych PiS na spotkanie pojednawcze, ale ci nie przyszli. Wyjaśnili, że nie bardzo wiedzieli, o jakich sprawach mieli rozmawiać.

- Od dawna było już dla nas jasne, że Zamość nie jest nasz - przyznaje jeden z działaczy lokalnego PiS.

W PiS mówią, że Wnuk czuje osobistą niechęć do Zawiślaka. Celowo go ignoruje. Kiedy na przykład w styczniu tego roku Zamość otrzymał ponad 80 milionów złotych na przebudowę zachodniej obwodnicy, Wnuk publicznie dziękował lokalnym politykom za wsparcie starań miasta: - Zwłaszcza naszym parlamentarzystom, Beacie Mazurek i Jerzemu Chróścikowskiemu - wyliczał.

Prezydent nie wymienił Zawiślaka, który zaraz po konferencji Wnuka przedstawił pismo od wiceministra rozwoju, w którym to wiceminister dziękuje posłowi za zaangażowanie w sprawę obwodnicy.

- Poseł wyprosił to podziękowanie - tak mówią nawet w PiS.

W PiS mają też za złe Wnukowi, że za bardzo zbliżył się do posła PO Stanisława Żmijana. Prezydent był na otwarciu biura poselskiego polityka Platformy.

- PiS nienawidzi niezależnych samorządowców. Najpierw majstrowanie przy ordynacji, teraz wyrzucanie tych, którzy mają choć trochę inne poglądy niż władze partii. Myślę, że niedługo PiS na Zamojszczy-źnie zacznie się dzielić jeszcze mocniej, bo sukcesy prezydenta Wnuka dla wielu mieszkańców są widoczne gołym okiem - tak Żmijan komentuje najnowsze wyda-rzenia wokół Wnuka.

Zabieramy logo

No właśnie, ostatnie tygodnie były definitywnym starciem PiS z Wnukiem. Rada przyjęła prezydencką regulację dotyczącą parkowania w Zamościu. Wprowadza ona nowe opłaty i jednocześnie przyznaje mieszkańcom tanie abonamenty parkingowe. Rozwiązania cenowe nie spodobały się PiS.

Służby wojewody Przemysława Czarnka (PiS) unieważniły uchwałę w części dotyczącej abonamentu. A wcześniej Wnuk powiedział, że wojewoda działa na szkodę mieszkańców Starego Miasta. A to był też atak na Zawiślaka, bo Czarnek przez lata był jego bliskim współpracownikiem.

- Uważam, że jeśli są jakiekolwiek spory, to powinny być omawiane i roztrząsane jak w rodzinie, a nie na zewnątrz. Nadal uważam, że jest jeszcze czas, by dojść do porozumienia i działać dla dobra miasta - mówił nam kilka dni temu Wnuk, a godzinę później Zawiślak i radni PiS ogłosili, że cofają dla niego poparcie. - Prezydent nie ma prawa używać znaku graficznego partii ani też powoływać się na jej poparcie w swoich wystąpieniach publicznych - stwierdzili.

- Ten znak nie jest prezydentowi potrzebny - mówi jeden ze współpracowników Wnuka, ale sam prezydent nie chce komentować sprawy. Tak samo jak Zawiślak, który odpowiada krótko: - Czekam na ruch prezydenta.

I znów rozmowa przy stole?

Wnuk nie sprawia wrażenia człowieka, który pokaja się przed Zawiślakiem. Tym bardziej, że PiS nie ma większości w Radzie Miasta. Czyli już można być pewnym, że w przyszłorocznych wyborach Wnuk nie będzie miał poparcia PiS. Na PO też nie ma raczej co liczyć, bo Platforma będzie stawiała na swoich ludzi. Prawdopodobnie więc Wnuk będzie kandydatem niezależnym.

A PiS będzie miało ten sam ból głowy, co w 2014 roku. I być może Andrzej Olborski i Sławomir Zawiślak znów usiądą przy stole, a jeden z nich powie.

- Ciebie nie wybiorą i mnie też nie wybiorą…

Współpraca Lila Pietrusiewicz

Sławomir Skomra

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.