Zero wniosków o pozwolenie na otwieranie nowych aptek

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Gabriela Bogaczyk

Zero wniosków o pozwolenie na otwieranie nowych aptek

Gabriela Bogaczyk

Po zmianie prawa farmaceutycznego właścicielem apteki musi być farmaceuta.

Aktualnie w naszym regionie działa 867 aptek, czyli o 11 mniej niż w 2016 roku. Lubelski inspektorat farmaceutyczny wydał w tym roku co prawda 38 zezwoleń na prowadzenie apteki, ale trzeba zaznaczyć, że wszystkie wnioski przedsiębiorców pochodzą sprzed daty zmiany ustawy o prawie farmaceutycznym.

Od 24 czerwca nie wpłynął do nas żaden nowy wniosek dotyczący chęci otwarcia apteki. Spowodowane jest to zmianą przepisów. Zostały wprowadzone ograniczenia demograficzne i geograficzne

- tłumaczy Izabela Mahorowska-Kiciak, wojewódzki inspektor farmaceutyczny. I wyjaśnia, że nowość polega np. na tym, iż między aptekami musi być 1 km odległości. - W związku z czym, w Lublinie na pewno nie powstanie żadna apteka, bo za mało mieszkańców przypada na jedną aptekę. Limit to jedna apteka na 3 tys. mieszkańców - dodaje Mahorowska-Kiciak. I zaznacza, że nie spowoduje to ograniczeń w dostępie do leków dla mieszkańców Lublina. - Zmiany w przepisach wprowadzone zostały po to, aby tam, gdzie nie ma realnej potrzeby, nie otwierać kolejnych aptek - wyjaśnia inspektor.

Zero wniosków o pozwolenie na otwieranie nowych aptek
archiwum Zmiany w prawie farmaceutycznym obowiązują od 24 czerwca. Oznacza to m.in., że właścicielem apteki musi być farmaceuta

Również Lubelska Okręgowa Izba Aptekarska uspokaja, że brak dostępu do aptek na pewno nam nie grozi. - Zmiana ustawy nie została wprowadzona po to, aby likwidować apteki, ale po to, by ograniczyć koncentrację lokalizacyjną przede wszystkim aptek sieciowych i postępującą monopolizację rynku - mówi Tomasz Barszcz, prezes LOIA.

I dodaje, że do tej pory było tak, że znikały małe apteki prowadzone przez farmaceutów, w tym również z terenów wiejskich, które były wypierane przez apteki sieciowe.

Eksperci oceniają zmiany w prawie farmaceutycznym jako dobry kierunek. - Uważam, że apteka powinna być dla aptekarza, tak aby pacjent czuł, że znajduje się pod opieką fachowca, a nie w trochę bardziej ekskluzywnym supermarkecie, gdzie ekspedientce zależy na sprzedaży jeszcze 10 innych suplementów diety - wyjaśnia prof. Piotr Książek z Katedry Zdrowia Publicznego UM.

I zwraca uwagę na zbyt łatwy dostęp do leków w Polsce.

- Jest to niebezpieczne, bo nawet duże dawki paracetamolu możemy kupić na stacji benzynowej, w sklepie spożywczym czy w kiosku. Na przykład w Niemczech już dawno zostało to uregulowane poprzez rejonizację. Oznacza to, że na danym terenie (np. dla 3,5 tys. osób) może funkcjonować jedna apteka - dodaje prof. Piotr Książek.

Gabriela Bogaczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.