Ziobro zatrudnia nowych sędziów. To ma być lekarstwo na przewlekłe procesy

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smoliński
Jacek Wierciński

Ziobro zatrudnia nowych sędziów. To ma być lekarstwo na przewlekłe procesy

Jacek Wierciński

20 asesorów ma trafić do pomorskich sądów rejonowych i przyspieszyć postępowania. Na wokandzie nowi sądzący się przydadzą, ale sposób ich zatrudniania rodzi krytykę.

Aż 10 „sędziów na próbę” zasili składy orzekające w dwóch gdańskich sądach, trzech asesorów trafi do Kartuz, po dwóch do Lęborka i Słupska, a po jednym do Tczewa i Chojnic - wynika z zarządzenia ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Nabór może oznaczać krótsze kolejki spraw do rozpatrzenia, ale nie zawsze budzi entuzjazm.

- Stanowiska te są przeznaczone dla aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, którzy zdali egzamin sędziowski i nie zostali skreśleni z listy aplikantów aplikacji sędziowskiej oraz dla referendarzy sądowych i asystentów sędziów, którzy w latach 2011-2016 zdali egzamin sędziowski - tłumaczy Wioletta Olszewska z Ministerstwa Sprawiedliwości. Jak zastrzega - o pierwszeństwie przyjęcia do pracy decyduje wynik egzaminu.

Asesorzy, nazywani „sędziami na próbę”, orzekać mają w sprawach takich jak sędziowie, jednak nie wszystkich - nie mogą na przykład prowadzić postępowań upadłościowych. Jeśli się sprawdzą, będą przedstawiani prezydentowi do nominacji sędziowskich.

Jeszcze kilka lat temu pisaliśmy o tym, że na 1324 sędziów potrzebnych w gdańskiej apelacji (obejmującej również Tucholę czy Bydgoszcz), pracowało zaledwie 1260 osób. Dziś decentralizacja sprawiła, że każdy z sądów rejonowych, których na samym Pomorzu jest 17, bezpośrednio do Warszawy zgłasza braki kadrowe, więc trudno powiedzieć, czy „sędziów na próbę” wystarczy. - Były sygnały dotyczące zapotrzebowania na sędziów, a czy zatrudnienie asesorów wystarczy, czas pokaże - mówi Joanna Organiak, koordynator ds. współpracy ze środkami masowego przekazu Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

- Uważam, że to krok w dobrym kierunku i fakt, że ci sędziowie na próbę zasilą sądy cieszy, jednak pamiętajmy, że asesorzy orzekać mogą wyłącznie w sądach rejonowych - mówi sędzia Grzegorz Kachel, rzecznik prasowy gdańskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. - W sądach wyższej instancji wymagany jest wcześniejszy staż w sądownictwie, a pytanie o uzupełnienie ich składów pozostaje otwarte, bowiem na realizację zapowiedzi, która ich dotyczy, możemy jeszcze poczekać.

„Nowe regulacje, odpowiadające sprawdzonym wzorcom krajów Europy Zachodniej, przywracają w polskim prawie instytucję asesury sądowej” - głosi uzasadnienie decyzji ministra Zbigniewa Ziobry

Jak wskazuje Kachel, statystycznie rzecz biorąc pojedynczy sędzia miesięcznie kończy 20-30 spraw, co daje 240 lub nawet 340 spraw rocznie. Przyznaje też, że sam zaczynał jako sądowy asesor, ale jego zdaniem potrzebne jest otwarcie drogi do sądownictwa wykonawcom innych zawodów prawniczych - choćby radcom prawnym - to jednak wymagałoby finansowej zachęty, na którą dziś nie mogą liczyć. - Potrzebna jest nie tylko merytoryczna, ale i osobowościowa weryfikacja sędziów - dodaje.

Kolejnym krokiem ma być zatrudnienie dodatkowych sędziów w wyższych instancjach, jednak w tym wypadku już widać, że ministerialne przymiarki mogą nie wystarczyć.

Jeden sędzia miesięcznie kończy 20-30 spraw, co daje 240 lub nawet 340 spraw rocznie

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku sędzia Tomasz Adamski wskazuje, że resort planuje ogłoszenie o 16 wolnych stanowiskach, podczas gdy rzeczywiście potrzebnych jest 22 sędziów.

Wbrew konstytucji?

Dr Filip Przybylski-Lewandowski, radca prawny i wykładowca na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, przypomina, że w 2007 roku Trybunał Konstytucyjny uznał sposób zatrudniania asesorów za niezgodny z konstytucją. Przesądziły o tym sposób angażowania do pracy - mianowanie przez ministra będące w konflikcie z zasadą trójpodziału władzy i wynikające z niego uzależnienie asesorów od władzy wykonawczej.

- Zmiana Ustawy o ustroju sądów powszechnych z dnia 11 maja 2017 r. stanowi powrót do identycznej regulacji jak przed wyrokiem TK. Stanowi to obejście konstytucji poprzez zlekceważenie stanowiska TK. Trybunał zanegował poprzednio obowiązujące przepisy Ustawy o ustroju sądów powszechnych, a obecnie zostały wprowadzone identyczne. Mechanizm obsadzania stanowisk asesorskich jest tożsamy z obowiązującym przed wejściem w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Asesorzy są mianowani przez ministra sprawiedliwości - tłumaczy.

O komentarz poprosiliśmy wczoraj Ministerstwo Sprawiedliwości, jednak przed oddaniem do druku tego wydania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Jacek Wierciński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.