Zmuszał studentkę do nierządu, usłyszał wyrok

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne
Marcin Koziestański

Zmuszał studentkę do nierządu, usłyszał wyrok

Marcin Koziestański

4,5 roku spędzi w więzieniu Damian K., który odpowiadał przed sądem m.in. za zmuszanie studentki do uprawiania prostytucji.

Przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód zakończył się właśnie proces Damiana K. Mężczyzna odpowiadał m.in. za zmuszanie młodej kobiety do prostytucji.

Proces, który ruszył w marcu 2016 r., dotyczył wydarzeń z 2012 r. To wówczas 21-letnia studentka jednej z lubelskich uczelni poznała w internecie 9 lat starszego mężczyznę. Postanowiła, że będzie się z nim spotykać i prowadzić intymne relacje w zamian za finansowe wsparcie.

Jak wynika z akt sprawy, Monika C. i jej sponsor spotkali się kilka razy, za każdym wyjeżdżając do moteli. Tam uprawiali seks. Jednak dziewczyna nie dostała za to żadnej gratyfikacji materialnej. Co więcej, Damian K. miał jej powiedzieć, że powinna mu oddać pieniądze, które ten wydał na ich wspólne wypady za miasto.

- Jesteś mi winna 3 tys. zł - tłumaczył studentce jej niedoszły sponsor. Jak ustalili śledczy, Monika C. próbowała początkowo spłacić dług, pomagając mężczyźnie w sprzedaży drobnego sprzętu elektronicznego. Gdy to przedsięwzięcie spaliło na panewce, Damian K. wymyślił inny sposób na oddanie długu. - Będziesz dla mnie pracowała jako prostytutka - miał zaproponować Monice C.

Dodatkowo miał przekonywać dziewczynę, że jej dług stale rośnie i osiąga już kwotę rzędu 10 tys. zł.

- Damian K. za pośrednictwem internetu i SMS-ów rozpowszechniał informacje o świadczeniu przez kobietę odpłatnych usług seksualnych. Następnie nawiązywał kontakty z klientami, ustalał rodzaj stosunków i wysokość opłat za nie - mówi Dariusz Abramowicz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. - Wszystkie zarobione przez kobietę pieniądze zabierał pokrzywdzonej. Dzięki temu czerpał z nierządu niemałe korzyści finansowe - dodaje rzecznik lubelskiego sądu.

Wykorzystywanie studentki trwało od stycznia do lutego 2012 roku. W końcu kobieta nie wytrzymała takiego traktowania i opowiedziała o wszystkim rodzinie. Dlaczego od razu tego nie zrobiła?

- Kobieta była szantażowana, Damian K. groził jej, że opowie wszystkim o tym, co ona robi. Nawet zdarzyła się taka sytuacja, że mężczyzna pobił Monikę C., popychał ją, wykręcał ręce - precyzuje Abramowicz.

Okazało się, że to nie są jedyne przewinienia na koncie lublinianina, który usłyszał łącznie siedem zarzutów. Jak wynika z akt sprawy, Monika C. została całkowicie zniewolona przez Damiana K.

- Miał on m.in. jeszcze kazać kobiecie zaciągać w jego imieniu umowy kredytowe, podpisywać faktury na zakup telefonów komórkowych, brać szybkie pożyczki, również od osób prywatnych, a także podpisać umowę na korzystanie z telewizji cyfrowej - wymienia Abramowicz.

To jednak nie koniec długiej listy zarzutów. Rok wcześniej Damian K. miał również oszukać Rafała M. na 28 tys. zł, posiadać znaczną ilość narkotyków oraz udostępniać je innym osobom.

Oskarżony usłyszał właśnie wyrok za dokonane przestępstwa. - Został uznany za winnego i skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności na 4,5 roku oraz zapłatę 2,5 tys. zł grzywny - raportuje Dariusz Abramowicz.

Wyrok jest jeszcze nieprawomocny.

Ciało zaczyna być traktowane instrumentalnie

O zjawisku sponsoringu mówi Piotr Kwiatkowski, psycholog rodzinny

Dlaczego młode kobiety decydują się na sponsoring?
W obecnych czasach jest tak, że nas sukces życiowy zależy często od zasobności portfela. Młoda dziewczyna chciałaby mieć dużo kosmetyków, modnych ubrań, ale skąd wziąć na to pieniądze? Wiele młodych kobiet, studentek postanawia rozdawać ulotki, pracować jako hostessy, czy kelnerki. Ale nie ma co ukrywać, że taka praca jest mało opłacalna. Jeśli do tego dochodzi sytuacja, że człowiek sam nie szanuje swojego ciała, traktuje je jedynie jako opakowanie, to pojawia się myśl, dlaczego niby go nie wykorzystać do zarobku?

Czy takie zachowania mają podłoże w wychowaniu?
Po części na pewno tak. Przecież to zaczyna być widoczne już wśród dziewczynek ze szkół podstawowych. Dzieci często nie akceptują swojego ciała, stąd pomysły na operacje plastyczne, odchudzanie. Ciało zaczyna być traktowane instrumenalnie, dlatego z czasem ma się do niego coraz mniejszy szacunek.

Czy można powiedzieć kiedy pojawiło się zjawisko sponsoringu?
Dokładną datę trudno wyznaczyć, ale pojawiło się wraz z kryzysem autorytetów i zjawiskiem roprężenia moralnego. U młodych ludzi pojawia się pytanie, co jest moralne, a co nie? Jeśli dochodzimy do wniosku, że coś nie jest zabronione przez prawo, to dlaczego mamy tego nie robić. To zjawisko jest bardzo niebezpieczne i należy pomyśleć, by coś zmienić w wychowaniu młodych ludzi.

Marcin Koziestański

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.