Żuki z FSC. Miłośnicy klasyków wołają o ich ratowanie

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Genca
Maciej Wijatkowski

Żuki z FSC. Miłośnicy klasyków wołają o ich ratowanie

Maciej Wijatkowski

Na jednym z parkingów Politechniki Lubelskiej, prezesi i członkowie Lubelskiego Towarzystwa Historii Przemysłu zaprezentowali we wtorek kilka egzemplarzy samochodów dostawczych żuk, produkowanych kiedyś w Lublinie.

Dr inż. Leszek Gardyński, opiekun Studenckiego Koła Naukowego Inżynierii Materiałowej PL i wiceprezes Lubelskiego Towarzystwa Historii Przemysłu, jest zagorzałym miłośnikiem polskiej motoryzacji, rzadkich wariantów kultowych aut i ich przeróbek.

- W 1988 roku w ramach praktyki studenckiej przez miesiąc budowałem żuki

- wspomina dr Gardyński.

- Nie tylko z tego powodu mam do nich sentyment. Jeździ ich już coraz mniej, ale wciąż jeżdżą i stąd nasz apel, by o nie dbać, restaurować je, nawet przerabiać, byle tylko zachować tę cząstkę historii polskiej motoryzacji - apeluje doktor, wiceprezes.

Choć pierwsze koncepcje budowy fabryki motoryzacyjnej na lubelskich Tatarach powstały jeszcze przed wojną, dopiero po jej zakończeniu powrócono do tematu.

Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Maciej Wijatkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.