To sztuka zrobić dobry chleb

Czytaj dalej
Fot. Małgorzata Genca
Gabriela Bogaczyk

To sztuka zrobić dobry chleb

Gabriela Bogaczyk

Do piekarni przy ul. Lubartowskiej ustawiają się od rana kolejki po chleb. W czym tkwi jego sekret? Lubelski piekarz podpowiada, że w swoją pracę wkłada nie tylko umiejętności, ale całe serce.

Marcin Orlikowski, właściciel piekarni przy ul. Lubartowskiej 15 i 38, tłumaczy, że do wypiekania pieczywa nie używa żadnych polepszaczy. Również czas odgrywa w tym procesie dużą rolę.

- Wszystko robimy na kwasie pszennym lub żytnim. Zaczynamy od wymieszania mąki żytniej z wodą i w odpowiednim momencie „dokarmiamy” mąkę dolewając wody. Tutaj trzeba dużo cierpliwości, żeby ten kwas był odpowiednio dojrzały. Z reguły, proces ten trwa około 6-7 dni - mówi Orlikowski.

Im dłużej produkuje się chleb, tym dłużej zachowuje on swoją świeżość - nawet kilka dni

Następnie do przyrządzonego zakwasu dodajemy mąkę, sól i wodę.

Lubelski piekarz podkreśla, że tyle składników powinno wystarczyć, żeby zrobić już dobry chleb.

Coraz popularniejsze stają się też naturalne dodatki w pieczywie.

- Mamy szeroki wybór chlebów, np. ze śliwką, daktylami, żurawiną, pestkami dyni, słonecznikiem, siemieniem lnianym czy orzechem włoskim - dodaje Orlikowski.

Przyznaje jednak, że klientowi często trudno na pierwszy rzut oka rozpoznać naturalny i smaczny chleb.

- Bardzo łatwo się nabrać w sklepie. Najważniejsze jest, co zostanie z tego chleba na następny dzień. Gdy przy krojeniu nie będzie się kruszył, to dopiero wtedy klient będzie wiedział, że to jest dobry chleb - wyjaśnia piekarz.

Marcin Orlikowski: - Chleb musi ładnie pachnieć, mieć wyczuwalny kwas. Nie może być jałowy i nijaki

Podpowiedź brzmi: im szybciej się produkuje chleb, tym szybciej czerstwieje. Im dłużej się go produkuje, tym dłużej zachowuje swoją świeżość, nawet przez kilka dni.

O tym, że chleb z piekarni Marcina Orlikowskiego przy Lubartowskiej smakuje lublinianom, wie z komentarzy samych klientów.

- Opowiadają, że jak wcześniej chleb leżał na stole, to pies nigdy go nie ruszył. A jak się pojawił w domu ten nasz, to pies go kradł i jadł. Pies widocznie czuje, że pieczywo jest naturalnie smaczne. Coś w tym musi być - śmieje się pan Marcin.

I zaznacza, że dobry chleb poznać po tym, że się nie marnuje.

- Wystarczy posmarować kromkę masłem, by zjeść ją ze smakiem. Chleb musi ładnie pachnieć, mieć wyczuwalny kwas. Nie może być jałowy i nijaki. Dlatego należy wkładać odpowiednio dużo serca do tego, co się robi - mówi piekarz.

Lubelski piekarz od ćwierć wieku zajmuje się profesjonalnie wypiekiem chleba.

Pierwsze bułki próbował robić w wieku 7 lat z siostrą w domu. Podglądał kogo się da i zapamiętywał przepisy, a później szkolił się w piekarniach.

- Dla mnie piekarnictwo to nie jest zwykły zawód. Każdy bochenek chleba to jest małe dzieło sztuki. Liczy się odpowiednie nacięcie, kształt, wypieczenie. Każdy bochenek jest ważny - dodaje Orlikowski.

Gabriela Bogaczyk

Zajmuje się ochroną zdrowia i sprawami społecznymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.kurierlubelski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.